piątek, 29 września 2017

Hika Txakolina

Nazwa: Hika Txakolina 
Miejsce pochodzenia: Baskonia, Hiszpania
Rodzaj: białe, wytrawne
Szczep: 80% Hondarribi Zuri (endemiczny szczep występujący w Kraju Basków) i 20% Chardonnay
Rok produkcji: 2016
Zawartość alkoholu: 11,5 %
Miejsce zakupu: otrzymane w prezencie
Cena: 5-10 Euro
Ocena końcowa: 4,5/6

Wino to otrzymałam w czasie Wystawy Win Hiszpańskich. Wzbudziło moje duże zaciekawienie ze względu na dominujący w nim szczep oraz miejsce produkcji. Pochodzi ono z Kraju Basków. Region ten nie jest raczej kojarzony z wysokojakościowymi winami. 
Rzeczą niezwykle interesującą są winogrona z których zostało ono wyprodukowane (a dokładniej stanowią one 80% jego składu) czyli Txakoli. Odznaczają się tym, że otrzymuje się z nich wina lekkie, delikatnie musujące oraz o bogatym cytrusowo-kwiatowym bukiecie. Alkohol w txacoli rzadko przekracza 11%.  Często porównuje się je z portugalskim vinho verde. Zasadniczą różnicą są dwa endemiczne szczepy: hondarrabi zuri (biały) i hondarrabi beltza (czerwony). Prawie wszystkie txakoli to wina białe. 
Dość teorii. Pora  na ocenę. 
W nosie na pierwszy plan wysuwają się cytrusowe aromaty. W ustach delikatnie musujące, ze zdecydowaną kwasowością. Długi finisz z akcentami słonej, morskiej wody. Dość proste, według mnie brakuje w nim mineralności. Idealnie skomponowały by się z ostrymi i wyraźnymi w smaku serami.

poniedziałek, 7 sierpnia 2017

Crnogorski Krstač

Nazwa: Crnogorski Krstač  
Miejsce pochodzenia: Czarnogóra
Rodzaj: białe, wytrawne
Szczep: Krstac
Rok produkcji: 2015
Zawartość alkoholu: 13 %
Miejsce zakupu: otrzymane w prezencie
Cena: ok 40 zł
Ocena końcowa: 4/6

Win niszowych ciąg dalszy. Po Szwajcarii przyszedł czas na Czarnogórę :) 
Tym razem miałam okazję zdegustować - nieznany mi jak do tej pory - szczep Krstač. Jest to autochtoniczny, starożytny szczep pochodzący z Bałkanów (a dokładniej z Serbii oraz Czarnogóry). Wytwarza się z niego wysokojakościowe wina. Występuje pod kilkoma nazwami tj. Beli Krstac, Bijela Krata, Bijela Loza, Bijela Vinogradarska, Bijeli Krstac, Krata Bijela, Krsta Bijela, Krstac Bijeli, Krstaca Bijela, Krstach Bianco, Loza Bijela, oraz Vinogradarska Bijela. Tyle teorii....
Degustowany przeze mnie egzemplarz był z pewnością ciekawy, jednak nie określiłabym go jako wino wybitne. W nosie świeże, o przyjemnym, owocowym aromacie. W kieliszku prezentuje się całkiem przyjemnie. Jego kolor określiłabym jako ciemno słomkowy, z delikatnym zielonkawym refleksem. Niestety, trochę gorzej przedstawia się w ustach. Wino to jest dość cierpkie i kwaskowate. Brakowało mu rześkości. Gdyby nie było dobrze schłodzone brak odpowiedniej równowagi kwasowości i słodyczy odebrałby mi przyjemność z degustacji. Pite solo. moim zdaniem bardzo dobrze pasowałoby do owoców morza.

piątek, 30 czerwca 2017

"Winna" Szwajcaria

Jadąc do Szwajcarii zastanawiałam się dlaczego ich wina nie są popularnie/ogólnodostępne poza jej granicami? Cóż... okazuje się, że odpowiedź jest bardzo prosta - ich eksport wynosi zaledwie 1-2 %.
Jeśli chodzi o ilość wina spożywanego na osobę to mieszkańcy Szwajcarii zaliczają się do prawdziwych przodowników w Europie - więcej spożywa się go jedynie we Francji oraz w Portugalii.


Winorośle uprawia się w zasadzie w każdym kantonie, jednakże najwięcej wina produkuje się w Valais oraz w Vaud (kantony francuskojęzyczne). W skali kraju wytwarza się nieco ponad milion hektolitrów wina rocznie - praktycznie tyle samo białego co czerwonego. 
We włoskojęzycznym Ticino dominuje uprawa win czerwonych (tu najbardziej popularna jest odmiana Merlot). W kantonach francuskojęzycznych ceniona jest biała odmiana Chasselas, zaś w Szwajcarii niemieckojęzycznej przeważają wina czerwone (dominuje Pinot Noir). 
Produkcja wina opiera się na drobnych wytwórcach. Szwajcarskie wina jakościowe muszą mieć oznaczenie pochodzenia z jednego z następujących regionów: Geneva, Neuchatel (Three Lake), Ticino, Valais, Vaud lub Szwajcaria Niemiecka (Thurgau).


Najważniejsze odmiany winogron to:
  • czerwone: pinot noir (blauburgunder), gamay, merlot, gamaret, garanoir, syrah, humagne, cornalin (landroter), diolinoir, cabernet sauvignon i cabernet franc;
  • białe: chasselas (gutedel), müller-thurgau, chardonnay, sylvaner (rhin), pinot gris (malvasia), petite arvine, sauvignon blanc, pinot blanc, savagnin blanc (helda).
W Szwajcarii, prócz szczepów międzynarodowych, uprawia się również szczepy autochtoniczne. Należą do nich:


Gamaret – szczep czerwony, krzyżówka gamay i reichensteiner (biała odmiana). Daje intensywne w kolorze i dobrze skoncentrowane wina, dość ostre i taniczne.
Garanoir – szczep czerwony. Uważany za bliźniaczy szczep gamaret. Jest odmianą wcześnie dojrzewającą oraz bardziej owocową . Mniej skoncentrowany i mniej taniczny.
Humagne rouge – (oriou, petit rouge) – czerwona odmiana winorośli z Alp. Jest wytrzymały i dość późno dojrzewa. Uzyskuje się z niego wina o aromacie owoców leśnych.
Cornalin (landroter) – odmiana czerwona. Daje wina owocowe, o eleganckim bukiecie i intensywnym kolorze. 
Diolinoir – szczep czerwony. Uprawiany na dobrze naświetlonych zboczach kantonie Valais. Uzyskuje się z niego eleganckie, pełne wina o intensywnym kolorze i niezbyt ostrych, ale przyjemnych taninach.
Arvine (petite arvine) – szczep biały. Daje miękkie i wytrawne wina o lekko słonawym smaku.
Chasselas – (zwane fendant w Valais, a gutedel w niemieckojęzycznych kantonach) – historia tego białego szczepu nie jest do końca znana, ale jest to najprawdopodobniej jedna z najstarszych odmian uprawianych przez człowieka. Jest uprawiany również we Francji, w Niemczech (gutedel) i Nowej Zelandii. Chasselas jest najbardziej rozpowszechnioną odmianą w Szwajcarii. jest to odmiana na tyle mało charakterystyczna sama w sobie, że świetnie oddaje warunki klimatyczne i glebowe regionów, z których pochodzi. Stąd trudno określić cechy tego wina jednoznacznie, ponieważ bardzo różnią się wina z chasselas w zależności od pochodzenia.


Miałam okazję próbować win pochodzących z niemieckojęzycznego Zurychu (Deutsche Schweiz). Główne odmiany uprawiane w tym regionie to: pinot noir (często występuje pod nazwą blauburgunder), müller-thurgau (znany również jako riesling-sylvaner), rauchling (odmiana uprawiana wokół Jeziora Zuryskiego), gewürztraminer oraz pinot gris (lub ruländer). Miejscowe müller-thurgau charakteryzują się dobrą owocowością pinot gris są zwykle dość pełne i solidne, a gewürztraminery aromatyczne i mocne.
Prawdziwym zaskoczeniem okazały się dla mnie wina z winnic położonych w okolicach Zurychu. Pełne, aromatyczne i owocowe. Odznaczały się doskonałym balansem słodyczy i kwasowości. Określiłabym je po prostu jako bardzo dobrze pijalne :) Odrobinę schłodzone idealnie pasowały do ciepłych zuryskich wieczorów ;)

poniedziałek, 20 marca 2017

„Świąteczna kolekcja dobrych smaków w niskich cenach” Lidl


Kolejna, tym razem wiosenna i Wielkanocna, oferta Lidla promowana jest pod hasłem „Świąteczna kolekcja dobrych smaków w niskich cenach”. Degustacja win z powyższej oferty odbyła się 10 marca br. w restauracji Tamka 43 w Warszawie. Zaprezentowano na niej 6 win białych, 11 czerwonych oraz 4 wina słodkie ("do świątecznych wypieków"). Ich przedział cenowy wynosi 15-90 zł. Górna granica nie kojarzy nam się z winami dyskontowymi, ale Lidl przyzwyczaił nas już do tego, że w ich portfolio pojawiają się również wina z górnej półki cenowej. Większość zaprezentowanych etykiet pochodzi z Węgier. Ponadto, w ofercie pojawiły się dwa nowe wina z Francji i Chile oraz po jednym z Hiszpanii i Włoch.

 Najbardziej przypadł mi do gustu:
  • Z win białych:

Garamvári Balatonboglári Brut Optimum 2011 - bardzo smaczny Brut w cenie 39,99 zł. Troszkę za drogi jak na kieszeń przeciętnego Kowalskiego chcącego się schłodzić i orzeźwić w słoneczny wiosenny dzień.

  • Z win czerwonych:
Tamás Günzer Villányi Merlot Ördögárok 2012 – moim zdaniem najlepsze wino tej prezentacji – bardzo mocne - ma 15,5% alkoholu. Dostaniemy je za 39,99 zł.
Légli Kislaki Bormanufaktúra Balatonboglári Kislak 2011 – jak na Węgierskie wino cena zbyt wysoka – 54,90 zł. Dość smaczne, ale za zbyt drogie (skoro oferta promowania jest pod hasłem "niskie ceny")


poniedziałek, 13 lutego 2017

Język włoski to nie tylko słowa...czyli o mowie ciała słów kilka.


Tym co przykuwa naszą uwagę w czasie pierwszych kontaktów z Włochami jest ich ekspresjonizm, ekstrawertyczność i rozbudowana mowa ciała. Nadzwyczaj żywa gestykulacja jest potężnym narzędziem w zakresie porozumiewania się między ludźmi. Język niewerbalny, bo o nim tu mowa, wykorzystywany jest w celu ułatwienia komunikacji językowej oraz lepszego wyrażenia emocji. We Włoszech język ciała jest tak samo ważny jak komunikacja werbalna.

Ekspresyjnej gestykulacji i mimiki Włochów nie należy traktować zatem jak zwykłego „wymachiwania” rękami czy nic nieznaczących grymasów. Jest to bowiem swoistego rodzaju kod za którym stoją określone zdania i słowa. Ruchy rąk często poparte są dodatkowymi słowami, ale nie jest to konieczne. Sam gest wystarcza nam do wysłania i odbioru określonego przekazu.

Chociaż wszyscy Włosi wykorzystują język niewerbalny w celach komunikacyjnych, to na Południu kraju zjawisko to jest wyraźniejsze i znacznie częściej wykorzystywane. Pozycja mowy ciała jest uwarunkowana społecznie. Jest na tyle istotna, iż została wielokrotnie zilustrowana i opisana w wielu publikacjach. Odpowiednie opisy odnajdziemy m.in. w wielu podręcznikach akademickich służących do nauki kultury oraz języka włoskiego. Osoby chcące uczyć się tego języka nie powinny zatem ograniczać się wyłącznie do gramatyki. Wskazane jest również zapoznanie się z innymi elementami włoskiej kultury, a mowa niewerbalna z pewnością do niej należy.

Warto jednakże pamiętać, iż gesty – podobnie jak i dialekty – mogą mieć różne znaczenie w poszczególnych regionach Włoch. Część z nich jest wspólna i zrozumiała dla wszystkich mieszkańców Półwyspu Apenińskiego, ale należy liczyć się również z tym, iż niektóre charakterystyczne są wyłącznie dla określonych obszarów kraju. Jadąc na Sycylię lub do Rzymu warto wcześniej zapoznać się z podstawowym systemem mowy ciała, co usprawni komunikację oraz pozwoli lepiej zrozumieć intencje rozmówcy. Oto kilka przykładów: 
Charakterystycznym gestem przedstawiającym zadowolenie jest zetknięcie kciuka z palcem wskazującym, a następnie szybki ruch dłoni w linii poziomej. Mamy zatem niewerbalny odpowiednik słowa perfetto

Chcąc pokazać, iż chcemy już sobie gdzieś pójść, czyli włoskie andare via, wystarczy przybić wierzchnią częścią dłoni drugą rękę.

Z kolei szybkie poruszanie zamkniętymi dłońmi z góry na dół wyraża polskie „ale o czym mówisz?”, co Włosi zrozumieliby jako ma cosa dici?

Natomiast, kiedy coś nam smakuje, wystarczy przyłożyć palec wskazujący do policzka i zacząć szybko nim obracać (gest ten określa się mianem squisito). Wyrażamy w ten sposób, że coś jest delizioso, a więc „zachwycające, wyśmienite”.

Często spotkać możemy się również z sytuacją, kiedy to nasi rozmówcy pocierają szybko podbródek wierzchnią częścią dłoni. Chcą nam przez to przekazać, że coś non mi importa, czyli „nie obchodzi mnie to”

To tylko kilka z podstawowych możliwości gestykulacji z którymi możemy się spotkać w czasie podróży przez półwysep Apeniński. Zachęcam zatem do własnych obserwacji i poszerzania wiedzy w tej materii. W końcu „włoski to nie tylko język – to styl życia” :)

niedziela, 12 lutego 2017

Carinena monte plogar Gran Reserva

Nazwa: Carinena monte plogar Gran Reserva
Miejsce pochodzenia: Carinena, Hiszpania
Rodzaj: czerwone, wytrawne
Szczep: Cabernet Sauvignon, Tempranillo, Garnacha
Rok produkcji: 2007
Zawartość alkoholu: 13,5 %

Miejsce zakupu: Lidl
Cena: ok 20 zł
Ocena końcowa: 5/6

Bardzo przyjemny kupaż tworzony przez jedne z moich ulubionych czerwonych szczepów. Wino o intensywnej rubinowej barwie. Nos przyjemny, niezbyt intensywny z wysuwającymi się na pierwszy plan czerwonymi owocami. W ustach wyczuwalne porzeczki i jeżyny. Dobra kwasowość, dość wyraźne taniny.


niedziela, 22 stycznia 2017

Sycylijskie śniadanie. Colazione in Sicilia

Śniadanie (wł. colazione) we Włoszech jada się na słodko. Zawsze. Nie ma odstępstwa od tej reguły. Nie inaczej jest na Sycylii, której kuchnia obfituje w różnego rodzaju słodkości przygotowywane w miejscach takich jak pasticceria czy biscotteria. Do potraw z którymi możemy spotkać się we włoskim menu śniadaniowym zaliczamy biscotti, croissanty, chleb z czekoladą (nutella) i dżemem oraz jogurt z płatkami.

Na Sycylii śniadanie bardzo często jada się poza domem. Nie sposób oprzeć się pokusie, kiedy przechodzi się koło kolorowych witryn prezentujących najwspanialsze słodkości kuchni sycylijskiej, takie jak cannoli, cassata czy ravioli dolci (smażone w głębokim tłuszczu rurki wypełnione słodkim kremem).


Jednym z najpopularniejszych barowych śniadań jest brioche z granitą. Brioche to słodki wypiek drożdżowy który przygotowuje się przy użyciu dużej ilości masła i jaj. Posiada ona charakterystyczne uwypuklenie na wierzchu. Sycylijska granita to deser konsystencją przypominający dobrze nam znany sorbet. Przygotowuje się go z cukru, wody oraz aromatów smakowych. Do przyrządzenia granity używa się wyłącznie naturalnych składników. Nie zawierają żadnych dodatków chemicznych i sztucznych barwników. Jednak z pewnością możemy spodziewać się iż do ich użycia wykorzystano miejscowe owoce lub orzechy... oraz tego, że ich smak będzie niesamowity - soczysty i intensywny! :)



Miłośnicy słodkości nie powinni jednak ograniczać się wyłącznie do tej propozycji. Inną opcją śniadaniową jest gorący croissant wypełniony mleczną czekoladą, kremem z serka ricotta, pistacji, owoców lub wanilii. Obowiązkowo w połączeniu z cappuccino lub caffè latte. Są to bowiem napoje kawowe, które wypada konsumować wyłącznie we wczesnych godzinach porannych. Zamówienie ich w po południu jest oficjalnym oznajmieniem iż, jest się „straniero” (wł. obcokrajowcem). Rodowity Włoch  nigdy nie zdecyduje się na mleczną kawę po godzinie 12:00. Po obiedzie lub kolacji sięga się wyłącznie po caffè (tak często mówi się na - dobrze u nas znane - espresso).

Na śniadanie przygotowywane w domu składają się głównie różnego rodzaju biscotti. Świetnie sprawdzą się tutaj cantuccini. które maczane w kawie, herbacie, mleku lub winie (ale to już z pewnością nie przy śniadaniu! :-) ) stają się doskonałą przekąską.

czwartek, 22 grudnia 2016

Sycylia - część III (Ragusa)

Jednym z najciekawszych miejsc, które odwiedziłam w tym roku na Sycylii jest niewątpliwie Ragusa. Miasto to - podobnie jak większość miejscowości położonych we wschodniej części wyspy - zostało zniszczone w czasie wielkiego trzęsienia ziemi w 1693 roku. Wówczas część jego mieszkańców postanowiła przenieść się w nowe miejsce, położone na płaskowyżu (Ragusa Superiore). Pozostali zdecydowali się natomiast na odbudowanie miasta w jego poprzedniej lokalizacji (na niższym wzgórzu). Ta część określana jest dziś mianem Ragusa Ibla.

Ragusa Ibla nie została odbudowana w swoim poprzednim kształcie, lecz w - popularnym wówczas - stylu barokowym.



Co warto zobaczyć...? Z pewnością Duomo di San Giorgio! (przy piazza Duomo piłam najlepsze sycylijskie caffe latte!)

I tu mała konkluzja - w każdym włoskim mieście/miasteczku jest jakieś Duomo [wł. katedra], które z pewnością warto zobaczyć. Wpływy kościoła - w przeszłości, dziś jest to już mniej zauważalne - były bardzo silne i niewyobrażalne było by jakaś społeczność miejska nie posiadała swoich budynków sakralnych....a wiadomo - czym większa i piękniejsza budowla, tym zamożniejsi musieli być mieszkańcy danego miejsca. Chcąc pokazać swoją pozycję na tle innych miast czy regionów przeznaczali swoje majątki na wyposażenie kościołów, katedr itd. Szczególnie widoczne jest to w większych miastach portowych. Miłośnikom zwiedzania kościołów polecam szczególnie Genova (Genuę). Tam hasło "zastaw się a postaw się" widoczne jest na każdym kroku. O przysłowiowe "pokazanie się" rywalizowali nawet mieszkańcy pomniejszych bocznych uliczek przy których zlokalizowane są niewyobrażalnie bogate - wprost skąpane od złota - kościoły.
Wracając jednak do Ragusy :) ....
miłośnikom przyrody polecam Giardino Ibleo. Można się w nim schować przed upałem, odpocząć na jednej z ławek wpatrując się w panoramę zagajników i pagórków.
Do pozostałych - najważniejszych zabytków miasta - zalicza się m.in. barokową Cattedrale di San Giovanni Battista, barokowy kościół Santa Maria dell'Itria, Muzeum Archeologiczne, XIX wieczny kamienny most Ponte Vecchio oraz znajdujący się w pobliżu miasta XIV wieczny Castello di Donnafugata
Warto dodać, że w 2002 roku zabytkowe centrum Ragusy (wraz 7 innymi miastami doliny Val di Noto) zostało wpisane na Listę Światowego Dziedzictwa UNESCO.





poniedziałek, 19 grudnia 2016

Lidl – Świąteczny Katalog Win


8 grudnia Lidl Polska zorganizował dla dziennikarzy i blogerów winiarskich uroczystą kolację w jednej ze znanych warszawskich restauracji - Platter. Znajduje się ona na I piętrze hotelu InterContinental. W kolacji wziął również udział Karol Okrasa - twarz kampanii reklamowych Lidla.
Blogerzy mieli możliwość skosztowania wybornych potraw m.in. marynowanego dorsza, tatara z łososia, królika duszonego na maśle oraz deseru a`la Creme Brulee. Do potraw dobrane zostały wina z najnowszej (świątecznej) oferty Lidla. Zostały one dobrane (jak zawsze) przez somaliera sieci - Michała Jancika. 
Kolacja w restauracji Platter inaugurowała nową, świąteczną ofertę sieci Lidl. Po kolacji odbyła się właściwa degustacja win ze świątecznego katalogu. Do oferty trafiło 14 win, w większości średnich i dobrych (kluczem były wina cieszące się największym powodzeniem w 2016 roku).
Niestety dwa najlepsze (moim zdaniem) wina – Côtes du Rhône Muriel Thomas i grand cru Château Fonroque – w sprzedaży znajdą się dopiero w styczniu 2017 r.
 Jak przy poprzednich edycjach dominują wina z Bordeaux. Rozpiętość cenowa to wachlarz od 14,99 zł do 149 zł.
Co można zakupić?:


  • ARSA Cava Arestel Brut

Hiszpańskie musujące w bardzo dobrej cenie (14,99 zł), na Sylwestra jak znalazł. 
  • Le Cellier de la Fecht Crémant d’Alsace Weiber Brut

Troszkę droższy Brut za 27,99 zł. Bardzo dobre wino musujące. Jest lekkie, świeże. W tej cenie dobry zakup. 
  • Jacques Picard Maxime Bellois Brut

Szampan od małego producenta (R.M.) 79,90 zł.
  • Bouin-Boumard Muscadet Sèvre et Maine sur lie Domaine de Beaurepaire 2014

Z nutami brzoskwini i moreli. Pije się przyjemnie, również dzięki niskiej cenie 17,99 zł.
  • Cave de Pfaffenheim Alsace Riesling Ernest Wein 2015

Riesling z minimalnym cukrem z nutą jabłka, cena 19,99 zł
  • Viticultori Caldaro Alto Adige Weissburgunder 2015

W smaku świeże, z jabłeczną nutą. W tej cenie trudno oczekiwać więcej. Górna Adyga - dobra cena jak na ten koneserski region  24,99 zł.
  • Condes de Albarei Rías Baixas Albariño Salneval Barrica 2015

Beczkowe wino z Galicji - wymaga dekantacji za 29,99 zł.
  • Cave de Pfaffenheim Alsace Gewurztraminer Ernest Wein 2015

Mało aromatyczne, lekko jabłkowe i wytrawne w smaku 29,99 zł
  • O.S.M. Salento Rosso Caterina Bellanova 2014

półwytrawne w cenie 14,99 zł.
  • Lu.Co. (VR) Ca’ de’ Monaci Salento Negroamaro Appassimento 2013

Z suszonych na rodzynki winogron Negroamaro à la Valpolicella Ripasso. Przyjemny bukiet śliwek i szarlotki, trochę tanin, w cenie 17,99 zł
  • P.V. spa Veneto Rosso Vigneti del Sole 2014

 Z lekko podsuszonych winogron „da uve leggermente appassite”, z bliżej nieokreślonych szczepów i anonimowej rozlewni w Veneto. 24,99 zł 
  • RE 407.V2 Ribera del Duero Hachón Selección Especial 2014

Średnia koncentracja, dobry owoc, wyczuwalne taniny, wino przyjemne w piciu, w atrakcyjnej cenie – 24,99 zł
  • RE 2905.300 Priorat Crianza Vinya Carles 2010

Smak czarnej porzeczki, mało beczki. dobra gęstość, dojrzałe, miękkie taniny. Porządne wino hiszpańskie w średniej cenie 29,99 zł. 
  • Duca di Castelmonte Terre Siciliane Moscato

Słodkie likierowe mocne wino do 16% alk. karmelowe, średnio soczyste, z nieźle zrównoważonym alkoholem. Jeżeli ktoś lubi słodkie wina przyjemne w piciu, bliżej likieru niż wina, w dobrej cenie 17,99 zł

poniedziałek, 28 listopada 2016

Sycylia mniej oczywista - Noto (część II)


Podróżując po Sycylii warto poświęcić trochę czasu miejscom, które w przewodnikach często są pomijane lub znajdują się z dala szlaków turystycznych. Każdy zachwyca się Taorminą, Catanią oraz Syrakuzami, ale według mnie do czołówki najbardziej interesujących miast we wschodniej części wyspy należy Noto oraz Ragusa (Ragusa Ibla).

NOTO

Noto zrobiło na mnie niesamowite wrażenie. Nie będę ukrywać, że uwielbiam zwiedzać miasta... podziwiać ich architekturę oraz przyglądać się codziennemu życiu mieszkańców. Kiedy zastanawiam się nad tym jaki trud został włożony w ich wybudowanie, jak musiało się w nich kiedyś żyć, z jakimi problemami borykali się ich mieszkańcy kiedyś i dziś....cóż... turystyka miejska należny do moich ulubionych. Noto dla wytrawnych "miejskich podróżników" jest wręcz rajem...przechodzę zatem do rzeczy :)




Pierwszym miejscem do którego docieramy jest Porta Reale (brama miejska powstała w 1838 r.). Przechodzi ona w Corso V. Emanuele przy której położone są niemal wszystkie atrakcje architektoniczne miasta. Właśnie... po przekroczeniu bramy miejskiej następuje już tylko szereg niekończących się zachwytów. Nie ulega wątpliwości, że Noto zostało wybudowane tak by zachwycać. Nie sposób wyobrazić sobie jak wielkie wrażenie musiało ono robić w XVIII wieku. Tym bardziej, że nawet dziś wywołuje ono szczery podziw. Trudno ująć to słowami - to trzeba po prostu zobaczyć. Spotkałam się kiedyś ze stwierdzeniem, że Corso Emanuele jest niczym Krupówki ;) Cały dzień przechadzać się można po niej tam i z powrotem podziwiając piękno barokowej architektury oraz wspaniałe widoki na dolną część miasta. Dla osób nieobojętnych na piękno miejskiej architektury miejsce to z pewnością zapadnie w pamięć. Jestem pewna, że wrócę tu jeszcze nie raz.

Porta Reale