wtorek, 23 września 2014

Degustacja win gruzińskich w Le Salon.



Nigdy nie należałam do wielkich miłośniczek win gruzińskich. Cenię je za wielowiekową tradycję oraz długą historię produkcji, jednak jeśli mam możliwość wyboru to sięgam po szczepy międzynarodowe. Jednakże tym, co skusiło mnie do udziału w "Degustacji win gruzińskich", która odbyła się w zeszłą środę (17 września)  we wnętrzach Le Salon było to, że degustacji miały zostać poddane wina, które produkowane są w gruzińską metodą tradycyjną w qvevri (czyli glinianych naczyniach [kadziach]). Nie często mam okazję poznawać walory smakowe win wytwarzanych w ten sposób, dlatego też bez dłuższego zastanowienia przyjęłam zaproszenie. 



Spotkanie zostało poprowadzone przez właściciela "Krako Slow Wines" - pana Pawła Woźniaka. Zdecydował się on na przeprowadzenie komentowanej degustacji win. Na poznanie 4 etykiet mieliśmy ponad 3 godziny. W tym czasie zostaliśmy zapoznani z historią winiarstwa na terenie Gruzji.  Mieliśmy również okazję usłyszeć opowieści o jego wrażeniach z podróży w tamte rejony. Obejrzeliśmy m.in film na którym widać było jak właściciel winnicy, którą odwiedził P. Woźniak nabiera wina z amfory umieszczonej w ziemi za pomocą kieliszka. Jest to niezwykłe doświadczenie - szczególnie jeśli miało się okazję zwiedzać winnice położone w Europie Zachodniej.



Jak jednak opisać mogę degustowane przeze nas wina? Cóż...  mam z nimi pewien dylemat. Nie były to złe wina, jednakże nie mogę określić ich jako takich do których chciałabym szybko powrócić. Są specyficzne, ale z pewnością przypadną do gustu niektórym koneserom. Degustację win gruzińskich oceniam jednak jako nowe, ciekawe doświadczenie. Trzeba przyznać, że wina pochodzące z tego kraju różnią się diametralnie  od tych, które produkuje się w innych częściach świata.



  • Kvaliti 2012 - Białe wino, które nazywane bywa również pomarańczowym.  Produkowane jest ono tradycyjną metodą w qvevri. Nie było złe, ale nie zapisało się jakoś szczególnie w mojej pamięci. Jeśli chodzi o wina białe to preferuję  bardziej te mineralne i orzeźwiające.
  • Koncho&Co. Saperavi - Czerwone, wytrawne wino. Wytwarzane z odmiany winogron Saperavi uprawianych w regionie Kakheti. Poprawne, o dość długim finiszu. Lekko owocowe.
  • Khashmi Saperavi 2011 - czerwone wino odznaczające się dużą kwasowością. Chyba najlepsze z zaprezentowanej oferty. W ustach lekko wyczuwalne były wiśnie i czereśnie. Bez wątpienia etykieta warta uwagi
  • Nika Saperavi 2011 - kolejne czerwone wino produkowane metodą tradycyjną. Według mnie powinno nie jest jeszcze dojrzałe, powinno jeszcze poleżakować w beczce. 


Za udział w degustacji dziękuję zespołowi "Poznajsmakgruzji.pl"

wtorek, 2 września 2014

BlogAir piknik

W ostatnią sobotę z okazji Międzynarodowego Święta Blogera oraz 10-lecia platformy Blox.pl miałam okazję uczestniczyć w bardzo ciekawym wydarzeniu - pikniku integracyjnym. Został on zorganizowany w interesującej przestrzeni Miasto i Ogrów na warszawskiej Woli. Pogoda sprzyjała imprezom plenerowym. Nie zastanawiałam się więc długo i ruszyłam w kierunku dawnej fabryki Norblina.

Przyjechałam trochę za wcześnie więc przy okazji odwiedziłam znajdujący się tam BioBazar. Ilość ekologicznych produktów, które można tam znaleźć robi wrażenie. Na pewno wrócę tam w następną sobotę by zaopatrzyć się w niektóre produkty....

Zatem po dokonaniu ogólnych oględzin BioBazaru udałam się do miejsca, gdzie odbywała się rejestracja uczestników pikniku. Już na samym początku spotkała mnie bardzo niespodzianka. Wszyscy bloggerzy otrzymywali niewielki upominek od Tesco. Po dokonaniu rejestracji udałam się do miejsca gdzie odbywał się sam piknik.

I jak było? Cóż...była to okazja do świetnej zabawy i lepszego zapoznania środowiska bloggerów (i to nie tylko kulinarnych i winiarskich!).


Organizatorzy spisali się na medal. Na wygłodniałych uczestników czekały nie tylko typowe potrawy z grilla, ale też dania i desery typowe kuchni indyjskiej (w przygotowaniu których udział mogli wziąć wszyscy chętni). Nie zabrakło też czegoś do picia - modne ostatnio Cydry (jedz Jabłka!:)) reprezentowała marka Cider Inn, zaś powrót do lat dziecięcych zagwarantowała nam firma Bobofrut, których sokami raczyłam się w młodości (a i w sobotę z miłą chęcią do nich wróciłam). Ciekawym doświadczeniem smakowym okazało się również kosztowanie nieznanego mi wcześniej Ballentines Brasil, stanowiącego unikatowe połączenie whisky i limonki.

Nie zabrakło atrakcji dla ducha. Joga śmiechu oraz konkurs z nagrodami okazały się strzałem w dziesiątkę. Tym bardziej, że byłam uczestniczką wygranej drużyny (pozdrowienia dla Was!)

poniedziałek, 25 sierpnia 2014

Pieczona dynia

Pieczona dynia. To ostatnimi czasy hit mojej kuchni. Za co ją lubię? Jest wszechstronna. 
Z pieczonej dyni przygotować można doskonałą zarówno pastę kanapkową, jak i mus czy pożywną zupę. Sprawdzi się również jako farsz do pierogów czy naleśników. Natomiast, jeśli w trakcie pieczenia dodamy do niej odrobinę miodu i cynamonu otrzymamy ciekawy gorący deser - idealny na jesienne wieczory.
 

PIECZONA DYNIA
Składniki:
-dynia (najlepiej hokkaido)


Z umytej dyni usuwamy pestki z gąbczastą częścią. Skórkę zostawiamy. Dynię kroimy na kawałki (jeśli jest niewielkich rozmiarów możemy, po przekrojeniu na pół, upiec ją w całości) i układamy, skórką do dołu, na blaszce wyłożonej papierem do pieczenia. Pieczemy w piekarniku nagrzanym do 180 przez ok. 45 min. Upieczona dynia powinna być miękka i kremowa.

niedziela, 24 sierpnia 2014

Aperol

Uwielbiam Aperol. Nie jest niestety popularny w naszym kraju - szerzej znany jest szczególnie wśród osób, które miały okazję spędzać wakacje lub mieszkać we Włoszech. W Polsce Aperol  odszukać możemy na półkach niektórych dobrze zaopatrzonych sklepów z alkoholem lub w sklepach z włoskimi produktami. Niestety, jego cena jest zazwyczaj znacznie wyższa niż w kraju jego pochodzenia... 

Aperol charakteryzuje się słodko-gorzkim smakiem i intensywnym pomarańczowym zabarwieniem. Stanowi bazę dla jednego z popularniejszych włoskich drinków czyli "aperol spritz" (o którym pisałam już w zeszłym roku).

Aperol odznacza się niską zawartość alkoholu tj. 11%. Jego dokładny skład nie jest jednak znany. Wiadomo jednak, że jest on połączeniem kilku różnych ziół i korzeni, które nadają mu interesujący posmak pomarańczy i rabarbaru. 

Aperol można pić solo, jednak najlepiej sprawdzi się jako składnik drinków. Poniżej przedstawiam moje ulubione koktajle alkoholowe z jego udziałem:

  • APEROL ORANGE:
aperol 40ml, sok pomarańczowy, kostki lodu

Szklankę wypełniamy kostkami lodu, wlewamy aperol i dopełniamy sokiem pomarańczowym, delikatnie mieszamy. Podajemy od razu.

  • APEROL CRANBERRY:
aperol 40ml, sok żurawinowy, kostki lodu

Szklankę wypełniamy kostkami lodu, wlewamy aperol i dopełniamy sokiem żurawinowym, delikatnie mieszamy. Podajemy od razu.

  • APEROL SODA
aperol 40ml, woda sodowa, kostki lodu

Szklankę wypełniamy kostkami lodu, wlewamy aperol i odrobinę wody sodowej, delikatnie mieszamy. Podajemy od razu.

  • APEROL ITALIAN SLING
aperol 40ml, gin 30ml, sok pomarańczowy, woda sodowa

Szklankę wypełniamy kostkami lodu, wlewamy aperol, gin, wodę sodową oraz sok pomarańczowym do smaku, delikatnie mieszamy. Podajemy od razu.





 


środa, 13 sierpnia 2014

Degustacja win rumuńskich.

Po krótkiej przerwie zapraszam na kolejną relację ze spotkania z winem. Tym razem zostałam zaproszona (przez rodowitego Włocha) na poznanie win pochodzących z Rumuni. Degustacja odbyła się w dość kameralnym gronie - w niewielkim sklepie Wino i Kawa u Gianfranco, który mieści się przy al. Jana Pawła II 45a. Jest to doskonałe miejsce dla miłośników włoskich smaków - można zaopatrzyć się tu w typowe produkty pochodzące z Półwyspu Apenińskiego m.in. oliwy, dżemy, makarony, wina, sosy itd.

Muszę przyznać, że lubię kameralne degustacje. Dają one możliwość na nieograniczone rozmowy z producentem/importerem oraz dogłębne poznanie degustowanych win i regionów w których są one produkowane. 

Wielkie podziękowania należą się zarówno importerowi (Marius Navodaru), jaki i właścicielowi sklepu. Jako typowi włosi zapewnili nam niezapomnianą atmosferę, wspaniałe opowieści, doskonałe jedzenie i oczywiście bardzo dobre wina. 



W czasie degustacji mieliśmy okazję spróbować 5 etykiet, które znajdują się obecnie w ofercie importera VINARTE.

1. Castel Starmina - Riesling 2013, dry

Wino to określiłabym jako stosunkowo proste, nieskomplikowane. Nos przyjemny, w ustach odrobinę kwaskowate. Wyczuwalne są nuty owoców cytrusowych. Dość długi finisz. Nie podałabym go solo, natomiast z pewnością doskonale komponowałoby się z owocami morza, rybami.

2. Cuvee D'Excellence - Riesling 2012, dry

Ten Riesling bardziej zapadł mi w pamięć niż poprzednik. W nosie wyczuwalne są delikatne nuty owoców cytrusowych. W ustach mniej kwaskowate niż poprzednik. Jest tutaj zarówno elegancja, jak i równowaga, dobra struktura i subtelność.

3. Cuvee D'Excellence - Sauvignon Blanc, 2012, dry

Mój faworyt wśród win białych. W zapachu lekko kwaskowate, w ustach już bardziej mineralne - odrobinę słodkawe. Wyczuwalne są lekkie nuty jabłek i gruszek. Długi finisz i dobra struktura. Chętnie sięgnę po nie raz jeszcze. Dobre zarówno solo jak i w towarzystwie serów czy owoców morza.  




4. Castel Bolovanu- Cabernet Sauvignon, 2011, dry

Całkiem dobry reprezentant Caberntet Sauvignion. Jego ciemno-rubinowa barwa dobrze prezentuje się w kieliszku. W nosie wyczuwalne są aromaty czerwonych owoców. W ustach nieco cierpkie. Dobra struktura.
Nie podałabym go jednak solo. Uważam, że doskonale wzbogaci smak serwowanych do niego dań.
 
5. Price Matei - merlot 2009, dry   

Ostatnie wino jakiego mieliśmy okazję próbować. Dobrze jest poddać je uprzednio dekantacji. Uwolni wtedy wszystkie swoje walory smakowe. W nosie nuty wanilii przeplatają się z aromatami czekolady. W ustach odrobinę bardziej słodkie niż poprzednik. Dobra struktura, budowa i balans. 


niedziela, 1 czerwca 2014

Kuchnia włoska z makaronami Malma - warsztaty



Makarony królują we włoskiej kuchni. Nie ma co do tego wątpliwości. Jest to typowe "primo piatto" (wł. pierwsze danie), które mieszkańcom Italii, zastępuje zazwyczaj wiodącą  u nas prym zupę. Dania z wykorzystaniem makaronów nie wymagają zazwyczaj dużej znajomości sztuki kulinarnej. Ponadto przygotowuje się je stosunkowo szybko - najwięcej czasu zajmuje ugotowanie samego makaronu. Jednakże co najważniejsze - niemal zawsze smakują doskonale :)
Dania makaronowe zaczynają pojawiać się coraz częściej na polskich stołach. Bardzo mnie to cieszy, ponieważ dania na bazie (z dodatkiem) tego produktu lubię bardzo. Osoby, które chciałyby dowiedzieć się czegoś więcej na temat jakie makarony pasują do jakich sosów (wiedza, którą zdobyłam mieszkając w Italii) odsyłam do jednego ze wcześniejszych wpisów klik. 




Wracając jednak do sedna sprawy - w ostatnią sobotę (24 maja b.r.) miałam okazję uczestniczyć w interesujących warsztatach kulinarnych zorganizowanych przez markę "Malma" - "Kuchnia makaronowa we włoskim stylu". Odbyły się one w kulinarnym studio marki "Kenwood" przy ul. Puławskiej w Warszawie. Bardzo się ucieszyłam kiedy usłyszałam, że warsztaty poprowadzi rodowity Włoch (Sycylijczyk z prowincji Siracusa) - Andrea Scarantino.Mieszkańcom Warszawy jest znany przede wszystkim jako szef kuchni z restauracji Mamma Marietta. 




Na samym początku zostaliśmy powitani przez przedstawicieli firmy Malma oraz Synertime. Przy kieliszku białego wina (idealne na upał!) dowiedzieliśmy się kilku ciekawostek na temat marki oraz istoty zdrowego żywienia. Następnie, udaliśmy się do kuchni, gdzie zostaliśmy podzieleni na trzyosobowe grupy. Moimi współtowarzyszkami zmagań kulinarnych tego dnia była Kasia z Królestwa Garów oraz Eliza z Kuchennego Bałaganu. Każdy z nas miał za zadanie przygotować potrawę, którą wcześniej - na naszych oczach - przygotowywał A. Scarantino. Później, przy swoich stanowiskach staraliśmy się odtworzyć poznane przez nas smaki. Atmosfera w czasie przygotowywania potraw była niemalże rodzinna. Czułam się niczym w kuchni włoskiej mamy. W czasie gotowania mogliśmy, w każdej chwili, skorzystać z pomocy naszego włoskiego szefa kuchni lub innych uczestników warsztatów. Podczas naszych kulinarnych zmagań przygotowaliśmy trzy potrawy: spaghetti z sosem na bazie trzech różnych pomidorów z dodatkiem jagnięciny i świeżej bazylii, penne ze szparagami, serem mascarpone i parmezanem (moim zdaniem najlepsza potrawa tych warsztatów) oraz "lekki jak piórko" deser owocowy (truskawki, borówki, maliny) zwieńczony kremem na bazie śmietany i serka mascarpone. 

Prawdziwe delicje! :)

Warsztaty z Malmą na pewno na długo pozostaną w mojej pamięci. Dzięki organizatorom będę miała okazję wykorzystać zdobytą wiedzę w przyszłości, tworząc własne wariacje smaków. 
Bo taka właśnie jest kuchnia włoska, Prosta, szybka i dość często spontaniczna.




środa, 28 maja 2014

Placki z boczniakami (boczniaki w cieśnie naleśnikowym)


Placki z boczniakami. Danie proste, smaczne i szybkie w przygotowaniu. 
Dlaczego warto wprowadzić boczniaki do naszej codziennej diety? Grzyby te zawierają łatwo przyswajalne białko. W porównaniu z innymi grzybami posiadają dużo składników mineralnych, m.in. potas, magnez, wapń, selen, żelazo, fosfor czy cynk. Są bogate w witaminy z grupy B. Regularne jedzenie boczniaków obniża poziom złego cholesterolu. Jednakże, przede wszystkim są bardzo smaczne.




PLACKI Z BOCZNIAKAMI

awierają bardzo dużą ilość dość dobrze przyswajalnego białka, za to bardzo mało kalorycznych cukrów. Boczniaki nie są tu wyjątkiem. Ponadto znajdziemy w nich mnóstwo składników mineralnych, bardzo potrzebnych dla prawidłowego funkcjonowania organizmu: wapń, magnez, fosfor, żelazo, potas, cynk, selen. W boczniakach stwierdzono również substancje chroniące przed niektórymi nowotworami. Regularne jedzenie tych grzybów obniża poziom cholesterolu we krwi.
Boczniaki zawierają sporo witamin z grupy B, w tym kwas foliowy. Pomaga on na dolegliwości z układem krążenia oraz jest niezbędny kobietom w ciąży.Dla
awierają bardzo dużą ilość dość dobrze przyswajalnego białka, za to bardzo mało kalorycznych cukrów. Boczniaki nie są tu wyjątkiem. Ponadto znajdziemy w nich mnóstwo składników mineralnych, bardzo potrzebnych dla prawidłowego funkcjonowania organizmu: wapń, magnez, fosfor, żelazo, potas, cynk, selen. W boczniakach stwierdzono również substancje chroniące przed niektórymi nowotworami. Regularne jedzenie tych grzybów obniża poziom cholesterolu we krwi.
Boczniaki zawierają sporo witamin z grupy B, w tym kwas foliowy. Pomaga on na dolegliwości z układem krążenia oraz jest niezbędny kobietom w ciąży.
Grzyby zawierają bardzo dużą ilość dość dobrze przyswajalnego białka, za to bardzo mało kalorycznych cukrów. Boczniaki nie są tu wyjątkiem. Ponadto znajdziemy w nich mnóstwo składników mineralnych, bardzo potrzebnych dla prawidłowego funkcjonowania organizmu: wapń, magnez, fosfor, żelazo, potas, cynk, selen. W boczniakach stwierdzono również substancje chroniące przed niektórymi nowotworami. Regularne jedzenie tych grzybów obniża poziom cholesterolu we krwi.
Boczniaki zawierają sporo witamin z grupy B, w tym kwas foliowy. Pomaga on na dolegliwości z układem krążenia oraz jest niezbędny kobietom w ciąży.
Grzyby zawierają bardzo dużą ilość dość dobrze przyswajalnego białka, za to bardzo mało kalorycznych cukrów. Boczniaki nie są tu wyjątkiem. Ponadto znajdziemy w nich mnóstwo składników mineralnych, bardzo potrzebnych dla prawidłowego funkcjonowania organizmu: wapń, magnez, fosfor, żelazo, potas, cynk, selen. W boczniakach stwierdzono również substancje chroniące przed niektórymi nowotworami. Regularne jedzenie tych grzybów obniża poziom cholesterolu we krwi.
Boczniaki zawierają sporo witamin z grupy B, w tym kwas foliowy. Pomaga on na dolegliwości z układem krążenia oraz jest niezbędny kobietom w ciąży.
Grzyby zawierają bardzo dużą ilość dość dobrze przyswajalnego białka, za to bardzo mało kalorycznych cukrów. Boczniaki nie są tu wyjątkiem. Ponadto znajdziemy w nich mnóstwo składników mineralnych, bardzo potrzebnych dla prawidłowego funkcjonowania organizmu: wapń, magnez, fosfor, żelazo, potas, cynk, selen. W boczniakach stwierdzono również substancje chroniące przed niektórymi nowotworami. Regularne jedzenie tych grzybów obniża poziom cholesterolu we krwi.
Boczniaki zawierają sporo witamin z grupy B, w tym kwas foliowy. Pomaga on na dolegliwości z układem krążenia oraz jest niezbędny kobietom w ciąży.
Grzyby zawierają bardzo dużą ilość dość dobrze przyswajalnego białka, za to bardzo mało kalorycznych cukrów. Boczniaki nie są tu wyjątkiem. Ponadto znajdziemy w nich mnóstwo składników mineralnych, bardzo potrzebnych dla prawidłowego funkcjonowania organizmu: wapń, magnez, fosfor, żelazo, potas, cynk, selen. W boczniakach stwierdzono również substancje chroniące przed niektórymi nowotworami. Regularne jedzenie tych grzybów obniża poziom cholesterolu we krwi.
Boczniaki zawierają sporo witamin z grupy B, w tym kwas foliowy. Pomaga on na dolegliwości z układem krążenia oraz jest niezbędny kobietom w ciąży.
Grzyby zawierają bardzo dużą ilość dość dobrze przyswajalnego białka, za to bardzo mało kalorycznych cukrów. Boczniaki nie są tu wyjątkiem. Ponadto znajdziemy w nich mnóstwo składników mineralnych, bardzo potrzebnych dla prawidłowego funkcjonowania organizmu: wapń, magnez, fosfor, żelazo, potas, cynk, selen. W boczniakach stwierdzono również substancje chroniące przed niektórymi nowotworami. Regularne jedzenie tych grzybów obniża poziom cholesterolu we krwi.
Boczniaki zawierają sporo witamin z grupy B, w tym kwas foliowy. Pomaga on na dolegliwości z układem krążenia oraz jest niezbędny kobietom w ciąży.

Składniki:

  • 1 opakowanie boczniaków (ok. 400 g)
  • 1 szklanka mąki (użyłam kukurydzianej)
  • 1 jajko
  • ok. szklanki mleka
  • 1/2 łyżeczki soli
  • 1/2 łyżki świeżej bazylii
  • 1/2 łyżki świeżego lubczyku
  • pieprz do smaku
Z podanych składników przygotować ciasto naleśnikowe. Ciasto powinno mieć konsystencję gęstej śmietany. Do ciasto dodać przyprawy i boczniaki, pokrojone uprzednio w kostkę.
Smażyć na rozgrzanym oleju, do uzyskania złocistego koloru.

poniedziałek, 12 maja 2014

Barbera d'Alba Superiore DOC, G. D. Vajra

Nazwa: G. D. Vajra
Szczep/rodzaj: Barbera d'Alba Superiore DOC
Miejsce pochodzenia: Piemont, Włochy
Rodzaj: czerwone, wytrawne
Zawartość alkoholu: 14%
Rocznik: 2010
Miejsce zakupu: otrzymane od importera (Salute)
Cena: 131 zł
Ocena końcowa: 5,5/6




Ostatnie wino, które przyszło mi degustować w ramach mojej współpracy z Salute. Można powiedzieć, że zostawiłam je sobie na deser, choć nie jest to wcale wino deserowe :)

Wszyscy znawcy win wiedzą jednak, że Barbera d'Alba jest zaliczana do najbardziej prestiżowych win włoskich. Zdobyła międzynarodowe uznanie, dzięki swym żywym kolorom oraz doskonałemu smakowi. Mówi się, że Barbera daje wina podobne to tych wytwarzanych ze szczepu Nebbiolo. Otrzymujemy jednak wina łatwiejsze do picia oraz bardziej owocowe. Słyszałam opinie, że Barbera przybiera charakter ludzi, którzy ją uprawiają. Jest  skromna, ale jednocześnie silna i krzepka. Przez wiele lat na bazie tego szczepu produkowano głównie tanie włoskie wina stołowe. Dziś zalicza się ją do najbardziej smacznych odmian włoskich win.

Winnica G. D. Vajra w swym portfolio posiada czołowe szczepy północnych Włoch. Znaleźć tu można zarówno osławione Barolo, jak i lubiane Dolcetto, Nebbiolo, czy Barberę właśnie. Szczycą się "przemyślanym podejściem do wina" oraz kultywowaniem tradycji opartej na "symbiozie człowieka z naturą". Postanowiłam zatem sprawdzić, czy są to tylko puste slogany, czy rzeczywiście można odnaleźć te walory w ich produktach.

Barbera d'Alba Superiore DOC, którą miałam okazję degustować jest niezaprzeczalnie bardzo dobra. To czerwone wino w kieliszku prezentuje się bez zastrzeżeń - brunatna czerwień wpadająca we fioletowe refleksy po prostu cieszy oko. W nosie wyczuwalne są aromaty czerwonych owoców, w szczególności wiśni i malin. W późniejszym kontakcie wyczuwa się również elegancką nutę przypraw korzennych i owocowego koncentratu, niczym w powidłach śliwkowych. Podobne prezentują się doznania smakowe, w których również nie brakuje soczystej owocowości. Wino to jest dobrze zbudowane, ma długi i przyjemny finisz. Będzie doskonale komponować się z daniami opartymi na czerwonym mięsie czy cielęcinie. Ja podałam je do gulaszu z dzika (przepis), ale uważam, że pasowałyby do niego również typowe włoskie antipasti.

Barbera d'Alba Superiore DOC to bezapelacyjnie bardzo dobre wino. Jak nic kupować i pić! ;)

sobota, 10 maja 2014

Gulasz z dzika z czerwonym winem

Jakiś czas temu udało mi się namierzyć w Warszawie sklep w asortymencie którego, znaleźć można zarówno świeżą, jak i mrożoną dziczyznę. Nie trzeba mnie było dłużej przekonywać do jej zakupu. Tym bardziej, że o jej walorach zdrowotnych i smakowych wiem już od dawna. Poza tym, perspektywa przygotowania na obiad mięsa z dzika, jelenia, sarny bądź królika jawiła mi się jako ciekawe wyzwanie kulinarne.
 Jak pomyślałam, tak też zrobiłam. W piątek po pracy zakupiłam świeże mięso z dzika, by w weekend móc uraczyć domowników aromatycznym gulaszem. W jego składzie nie mogło zabrakąć oczywiście wytrawnego, czerwonego wina.
 Tak przygotowane mięso jest soczyste i delikatne zarazem. Idealnie komponuje się z kaszą perłową i kiszoną kapustą.





GULASZ Z DZIKA DUSZONY Z CZERWONYM WINEM


Składniki:
  • 0,5 kg mięsa z dzika na gulasz
  • 2 łyżki oliwy
  • 2 cebule posiekane
  • 1/2 czerwonej papryki pokrojonej w paski
  • 1 puszka krojonych pomidorów bez skóry
  • 100 ml czerwonego wytrawnego wina
  • 2 ząbki czosnku
  • 2 łyżeczki słodkiej papryki w proszku
  • 2 łyżki nasion kminku
  • 1 łyżeczka nasion jałowca
  • 1 łyżeczka ostrej papryki
  • sól

W garnku rozgrzać oliwę. Następnie, dodać do niej słodką paprykę w proszku i wymieszać. Na dnie garnka rozłożyć część mięsa oraz część drobno posiekanej cebuli. Ułożyć na nich paski cienko pokrojonej papryki, część pomidorów, trochę czosnku, szczyptę kminku, szczyptę soli i 1/2 łyżeczki nasion jałowca. Całość ponownie, lekko skropić tłuszczem i powtarzać układnie warstw, aż do wyczerpania składników.
Przykryć garnek. Całość, dusić do miękkości mięsa przez co najmniej 1,5 - 2 godz. na najmniejszym płomieniu (grzaniu). Potrawy nie mieszać, warto jednakże od czasu do czasu poruszać lekko garnkiem.
Pod koniec gotowania wlać wino i dusić przez kolejne 20-30 minut.

Podawać na stół, uprzednio posypując powierzchnię gulaszu posiekaną pietruszką lub lubczykiem.

Do gulaszu z dzika świetnie pasowałaby włoska Barbera d'Alba lub francuskie Château.

poniedziałek, 5 maja 2014

Nerobaronj Nero d'Avola, Gulfi

Nazwa: Nerobaronj
Szczep/rodzaj: Nero d'Avola
Miejsce pochodzenia: Sycylia, Włochy
Rodzaj: czerwone, wytrawne
Zawartość alkoholu: 14,5 %
Rocznik: 2004
Miejsce zakupu: otrzymane od importera (Salute)
Cena: 139 zł
Ocena końcowa: 6/6



Decydując się na współpracę z firmą Salute, od razu wiedziałam, że wśród win, które wybiorę do degustacji nie będzie mogło zabraknąć mojego ulubionego sycylijskiego szczepu, czyli Nero d'Avola. Na tym blogu już wielokrotnie pojawiały się wpisy dotyczące samego szczepu, jak i konkretnych etykiet, które miałam okazje próbować. Nie chcąc się powtarzać, zainteresowanych, odsyłam do tych wpisów.


Na samym początku wyjaśnię dlaczego zdecydowałam się na Nero d'Avola z winiarni Gulfi? Mój wybór był podyktowany tym, że Nero d'Avola wiedzie tam prawdziwy prym i traktuje się je z należytym szacunkiem. "Nero" jest bowiem flagowym szczepem sycylijskim, który dopiero od kilku lat zaczyna być postrzegany jako doskonały produkt sam w sobie, a nie, jak to miało miejsce w przeszłości, dodatek do wina wieloszczepowego.
Wracając do kantyny Gulfi. Obecnie, produkuje się tam 6 różnych etykiet 100% "nero", z których 4 zostały nagrodzone Cru winnic z rejonu Pachino. Dla przypomnienia, w ramach systemu Cru wino pochodzące z różnych winnic z terenu apelacji jest poddawane degustacji przez wybranych sędziów, którzy decydują o przyznaniu (lub nie) określonego Cru danej winnicy w danym roku. Wina z winnicy Gulfi, którym przyznano tę nagrodę to: Nerobufaleffj, Neromaccarj, Nerobaronj oraz Nerosanlorè. Pozostałe dwa wina produkowane z gron Nero d'Avola to: Nerojbleo i Rossojbleo. Warto dodać, że winnica produkuje również inne etykiety, win wieloszczepowych gdzie "nero" zajmuje znaczny udział procentowy. 


Nero d'Avola jest dla mnie kwintesencją Sycylii. To czerwone wino doskonale oddaje właściwości tamtej ziemi oraz charakteru jej mieszkańców. Byłam bardzo ciekawa jak zaprezentuje się etykieta, którą otrzymałam od importera. Swoje spostrzeżenia, jak zwykle rozpoczynam od oceny koloru. W tym przypadku mamy do czynienia z rubinową czerwienią przechodzącą delikatne w granatowe refleksy. Taki właśnie powinien być kolor czerwonego wina: wyrazisty i intensywny. W nosie wyczuwalne są aromaty korzenne (imbir, pieprz), które z biegiem czasu nabierają nieco kwiatowego charakteru. Usta pełne, taniczne i eleganckie.Wyczuwalne są czerwone owoce. Jak dla mnie jedno z przyjemniejszych "nero", które miałam okazję pić w Polsce. Z pewnością warte swojej ceny. Wino to z pewnością okazać się może doskonałym pomysłem na prezent m.in. ze względu na estetyczną, utrzymaną w klasycznym stylu etykietę.