wtorek, 13 stycznia 2015

Food Blogger Fest V - krótka relacja



W minioną sobotę (10 stycznia br.) miał miejsce piąty z kolei "Food Blogger Fest". Miejsce bez zmian: siedziba Agory przy ul. Czerskiej w Warszawie. Jak co roku na konferencji pojawili się przedstawiciele firmy E. Wedel z Januszem Profusem na czele, by wraz z bloggerami wspólnie pobawić się w artystyczne ozdabianie smakołyków z czekolady. Nie zabrakło również królujących ostatnio na naszym rynku cydrów (tym razem od Green Mill Cider). Do spróbowania przygotowali m.in. genialną galaretkę z cydru oraz cydr grzany w trzech wariantach smakowych (z cynamonem, tymiankiem oraz  klasyczny).




Organizator imprezy, serwis Ugotuj.to, jak co roku stanął na wysokości zadania. Nie zabrakło doskonałego jedzenia oraz atrakcji dla tłumnie przybyłych uczestników konferencji. Zawiodłam się jedynie z powodu zmniejszającej się z roku na rok liczby prowadzonych warsztatów. W tym roku  do wyboru dostępne były tylko zajęcia fotograficzne oraz kulinarne (swym patronatem objęła je marka Bakalland). Liczba miejsc również niewielka, biorąc pod uwagę liczbę zarejestrowanych uczestników. Jak co roku zorganizowane zostały również prezentacje osób związanych z branżą kulinarną (zaprezentowali się na niej m.in. Piotr Kucharski, Paweł Loroch, Janusz Profus i Gieno Mientkiweicz).

























Reasumując. V edycję "Food Blogger Fest" zaliczam do udanych. Fajnie, że powstają tego typu inicjatywy, na których bloggerzy kulinarni mają okazję wspólnie spędzić ze sobą czas oraz poszerzyć swoją wiedzę.  Czekam ze zniecierpliwieniem na kolejne edycje :)

poniedziałek, 24 listopada 2014

Degustacja win chilijskich w ramach Tygodnia Gastronomii Chilijskiej


Od kilku lat zaobserwować można ekspansję win chilijskich na naszym rodzimym rynku. Ambasada Chile w Polsce oraz biuro handlowe Prochile organizują m.in. cykliczne degustacje win oraz spotkania tematyczne promujące ten kraj oraz produkty z niego pochodzące. Ich zabiegi trafiają na podatny grunt. Etykiety pochodzące z Nowego Światu są u nas lubiane i coraz częściej wybierane przez polskich konsumentów.

 Pod koniec października miałam okazję wziąć udział w jednym z nich. W ramach odbywającego się wówczas "Tygodnia Gastronomii Chilijskiej" zostałam zaproszona na kolację w hotelu Bristol, która połączona została z degustacją win z winnicy Concha Y Toro. 

I część spotkania czyli degustacja komentowana poprowadzona została przez znanego w środowisku winiarskim Matiasa Glusmana (sommeliera posiadający stopień Diploma oraz Certified Tutor Wine & Spirit Education Trust), natomiast zaserwowane w czasie II części spotkania potrawy przygotowane zostały przez Matiasa Palomo - chilijskiego mistrz kuchni. 

W czasie degustacji komentowanej spróbowaliśmy win pochodzących z dwóch różnych linii win.
  1. Casillero Del Diablo - powstaje z wyselekcjonowanych winogron.  Wina te charakteryzują się bogatym bukietem i szerokim spektrum zbalansowanych smaków. Odpowiednie dla osób poszukujących win premium w dobrej cenie.
  2. Marques de Casa Concha - Wszystkie wina z tej marki nigdy nie otrzymały niższej noty niż 90 punktów w prestiżowym rankingu magazynu Wine Spectator, czy ocenach przyznawanych przez Roberta Parkera. Charakteryzują się silną koncentracją owoców i bardzo dobra strukturą.
W czasie wine tastingu miałam okazję spróbować m.in.:
  • Casillero del Diablo Chardonnay 
  • Casillero del Diablo Cabernet Sauvignon 
  • Don Melchor 
  • Marques Casa Concha Cabernet Sauvignon 

Pierwsze wino kojarzyłam już wcześniej ze sklepowych półek. Całkiem przyjemne, dość lekkie o owocowym posmaku (zielone jabłka). Idealne na niezobowiązujące spotkania. 
Casillero del Diablo Cabernet Sauvignon oceniłam jako całkiem poprawnego "caberneta". Wyraziste w smaku i kolorze. Właściwy poziom kwasowości i garbników. Przyjemny, dość długi finisz. 
Moim faworytem okazał się jednak Marques Casa Concha Cabernet Sauvignon. Przepiękna rubinowa barwa. Wyrazisty aromat czerwonych owoców (wiśni, jeżyny, czarnej porzeczk) z delikatnymi nutami czekolady i korzennych przypraw. Aksamitny, gładki smak i wyczuwalne taniny. 

Muszę przyznać, że Matias Glusman świetnie sprawdził się jako prowadzący w I części spotkania. Jego anegdoty oraz opowieści na temat poprawnej degustacji win bez wątpienia ubarwiły nasze kameralne spotkanie.

Po wine testingu zostaliśmy zaproszeni na drugą część spotkania. W czasie uroczystej kolacji zaserwowano nam flagowe potrawy przygotowanymi przez chilijskiego mistrza kuchni. Mieliśmy okazję spróbować:
  •  ceviche z pudrem z popcornu, 
  •  smażony chleb z tatarem w stylu chilijskim
  • curanto z łososia w posypce z zielonej pietruszki z czosnkiem
  • duet mięs... pieczone żeberka i polędwica z ziaren mote i suszonych grzybów.
  • Borgona i kokosowe korki 
  • Tarta z gruszkami, rodzynkami i orzecha włoskimi podana z lodami
Każde zaserwowane w czasie kolacji danie zostało połączone z odpowiednim winem - według rekomendacji Glusmana. 


























Za zaproszenie na spotkanie dziękuję Consultingandmore.

piątek, 21 listopada 2014

Współpraca z M&P oraz recenzja win Baglio del Sole Nero d’Avola oraz Porta 6

Importera M&P nie trzeba przedstawiać chyba nikomu, kto choć trochę interesuje się winami bądź alkoholami mocnymi. W jego portfolio znaleźć można szeroką gamę alkoholi z całego świata. W swojej ofercie posiada najwyższej jakości wina, whiskey, rum czy też wódki. Nie łatwym zadaniem byłoby wymienienie, za jednym zamachem, wszystkich najciekawszych pozycji. Najlepiej zatem zapoznać się z ofertą, która zamieszczona jest na stronie internetowej lub bezpośrednio w jednym z licznych salonów na terenie Warszawy i okolic.


Nie można nie wspomnieć, iż to właśnie M&P organizuje jedno z największych wydarzeń, które skierowane jest do branży alkoholowej oraz miłośników wina czyli "Salonu Win i Alkoholi". O tegorocznej, V edycji pisałam na blogu całkiem niedawno. 

Z tego powodu fakt nawiązania współpracy z importerem M&P stanowi dla mnie tym większą przyjemność. Otrzymałam możliwość przetestowania dwóch win, które najbardziej wpisywały się w moje preferencje. Pierwszym, które zdecydowałam się zdegustować i zrecenzować jest Baglio del Sole Nero d’Avola.
Nie bez kozery zdecydowałam się właśnie na tę etykietę. Jestem miłośniczką win sycylijskich, a w szczególności tych, które zaliczają się do tych esencjonalnych i skoncentrowanych. Takie wina uzyskuje się bardzo często ze szczepu Nero d'Avola. Nie jest to jednak regułą. Z biegiem czasu przekonałam się, że teoria często mija się z praktyka. 

Jak było tym razem? Zapraszam do recenzji.

 
Nazwa: Baglio del Sole
Szczep: Nero d'Avola
Miejsce pochodzenia: Sycylia, Włochy
Rodzaj: czerwone, wytrawne
Zawartość alkoholu: 13,5 %
Rocznik: 2012
Miejsce zakupu: otrzymałam w prezencie od importera (M&P)
cena: 39 zł
Ocena końcowa: 5,5/6


Tym co przykuwa uwagę na samym początku jest piękny kolor wina. Intensywnie rubinowe, bardzo dobrze prezentuje się w kieliszku. Nos nie jest zbyt intensywny. 
W ustach natomiast wino rozkwita. Niezwykle esencjonalne i mocno owocowe. W szczególności wyczuwalne są aromaty wiśni, malin oraz przypraw korzennych. Struktura wyraźna, a jednocześnie bardzo lekka i elegancka. Taniny są niezbyt agresywne, długie w finiszu. 

Wino idealne jak na swój przedział cenowy!

***

Lubię wina, które powstały ze szczepów autochtonicznych. Wydaje mi się, że posiadają one dodatkowe walory. Nie tyle smakowe, co pozwalające lepiej zrozumieć kraj oraz ziemię z których pochodzą. Nie umniejsza to oczywiście na znaczeniu szczepom międzynarodowym. Uważam jednak, że wina autochtoniczne maja w sobie to coś.

Nazwa: Porta 6
Szczep: Tinta Roriz (70%), Castelao (20%), Tinta Miuda (10%)
Miejsce pochodzenia: Portugalia
Rodzaj: czerwone, wytrawne
Zawartość alkoholu: 13 %
Rocznik: 2012
Miejsce zakupu: otrzymałam w prezencie od importera (M&P)
cena: 39 zł
Ocena końcowa: 5/6

W Hiszpanii szczep Tinta Roriz znany jest pod nazwą Tempranillo. Typowe Tempranillo (Tinta Roriz) charakteryzuje się tym, że otrzymuje się Porta 6 posiada wszystkie te cechy. Domieszka pozostałych szczepów spowodowała jednak, że zyskało ono na aromacie i strukturze. Taniny są silne i mikkie. Wino odznacza się również stosunkowo dużą świeżością. Długi, owocowy finisz. Idealne zarówno do picia solo jak i do posiłku.
z niego wina o wyjątkowo ciemnej barwie. Mają one zdecydowanie dobrą strukturę oraz aromatycznie-owocowy charakter.


czwartek, 30 października 2014

Mango lassi

Nie samymi winami oraz koktajlami alkoholowymi człowiek żyje ;) Przedstawiam zatem przepis z wykorzystaniem jednego z popularniejszych owoców egzotycznych tj. z mango. Mój stosunek do niego określiłabym jako ambiwalentny. Solo czy jako dodatek do sałatek nie smakuje mi za bardzo. Jednak jako składnik lekkiego koktajlu na bazie jogurtu sprawdza się doskonale. 

Mango Lassi jest charakterystycznym napojem dla kuchni indyjskiej. W oryginalnym przepisie przygotowuje się go na bazie jogurtu (lub maślanki) oraz mieszanki orientalnych przypraw. W swojej wersji sięgam najczęściej po gęsty jogurt naturalny. Koktajl jest wówczas bardziej kremowy i sycący :)



MANGO LASSI

Przepis (na 2 porcje)
  • 1 dojrzały owoc mango
  • 1 duży kubek jogurtu naturalnego 
  • 1 łyżeczka zmielonego kardamonu
  • kilka kostek lodu
  • szczypta cukru (opcjonalnie - można pominąć jesli mango jest słodkie i mocno dojrzałe)
W misce miksera kielichowego umieścić mango, jogurt naturalny, kardamon, kostki lodu i cukier. Miksujemy, aż konsystencja stanie się aksamitna.
Podawać po uprzednim schłodzeniu w lodówce. 

środa, 22 października 2014

V Ogólnopolski Salon Win i Alkoholi

Kolejna edycja "Ogólnopolskiego Salon Win i Alkoholi" za nami. Niezmiennie, odbył się on we wnętrzach warszawskiej Fortecy przy ul. Zakroczymskiej. Jak co roku, zaprezentowana została bardzo szeroka oferta zarówno wysokiej jakości:

  • win (61 producentów m.in. z Włoch, Francji, Hiszpanii, Portugalii, Nowego Świata)
  • burbonów (Buffalo Trace, Blanton’s), 
  • koniaków (Dupuy, Lheraud, Francois Voye),
  • whiskey (Nikka, Cu Chulainn, Kilchoman, BenRiach, Glendronach, Glenglassaugh ),
  • rumów (Barcelo),
  • wódek (Pawlina), 
  • likierów (Domaines de Provence i Molly’s, Komers, Zanin, Barcelo) 
  • absyntów(Domaines de Provence)
Warto zauważyć, że w tym roku sprzedaż alkoholi w promocyjnych cenach odbywać się będzie aż do 26 października. Dobrym pomysłem jest skorzystanie z tej okazji i wzbogacenie swojego domowego "barku" o ciekawych trunków.



W tym roku, prócz win, udało mi się spróbować także kilka pozycji z oferty alkoholi mocnych. Bardzo pozytywnie zaskoczyły mnie zaprezentowane likiery. Moim numerem 1 okazał się Ron Barcelo Cream. To pochodzący z Dominikany likier, który produkowany jest na bazie rumu. Odznacza się przyjemnymi aromatami kokosa, wanilii, mleka i migdałów. Poezja!

Co do win to dużym zaskoczeniem okazała się oferta z Kalifornii, która zaprezentował producent Silver Peak Napa County. Doskonały, moim zdaniem, okazał się flagowy dla USA Zinfandel (stosunkowo delikatny o owocowym-korzennym posmaku) oraz Cabernet Sauvignon (bogaty, złożony bukiet z posmakiem porzeczek i jeżyn)

Oczywiście, nie zawiedli mnie włoscy producenci win. Produkty z winnicy Bastianich miałam już okazję próbować na ubiegłorocznej degustacji. Moim faworytem jest niezmiennie Vespa Bianco (świetny kupaż 45% Chardonnay, 45% Sauvignon i10% Picolit) oraz Pinot Grigio (100% Pinot Grigio). Duża mineralność, bogata struktura oraz aromatyczność. To coś co cenię najbardziej w winach białych.

Ciekawą ofertę zaproponował również producent likierów i nalewek Zanin, który w swoim portfolio posiada likier, który w smaku jest niemal identyczny z kultowym aperolem. Przyjemnie doznania smakowe miałam również po kosztowaniu mieszanki słodkiej czekolady z ostrą papryczką (Pepperciocco Zanin). Polecam wszystkim otwartym na nietypowe smaki.

Ogólnopolskiego Salon Win i Alkoholi organizowany przez M&P jak co roku odniósł sukces. Brakuje w warszawie festiwali w czasie, których można spróbować tak szerokiej gamy rożnych alkoholi. Z niecierpliwością odliczam dni do kolejnej edycji tego wydarzenia.

wtorek, 21 października 2014

Central Creek Colombard Chardonnay


Nazwa: Central Creek
Szczep: Chardonnay, Colombard
Miejsce pochodzenia: Australia
Rodzaj: białe, wytrawne
Zawartość alkoholu: 12 %
Rocznik: 2012
Miejsce zakupu: Makro
Cena: ok. 20 zł
Ocena końcowa: 4+/6


Jest to klasycznie skomponowane wino. Odznacza się mocnym bukietem oraz wyraźnym aromatem owoców tropikalnych i cytrusowych. 

W smaku jest aromatyczne, wytrawne, o dobrze zrównoważonej kwasowości.


sobota, 11 października 2014

Domowy likier

Nie ma nic lepszego od własnoręcznie przygotowanego likieru. Tym bardziej, jeśli do jego przyrządzenia potrzebne są tylko dwa składniki. Gęsty, kremowy. Idealny na domowe przyjęcia. (Zamiast słodzonego mleka skondensowanego możemy sięgnąć po mleko zagęszczone "krówkowe". Zaoszczędzimy sobie w ten sposób czas, ponieważ takiego mleka nie musimy już gotować. Wystarczy po prostu zmiksować je z wódką.)




Składniki:

  • 2 puszki słodzonego mleka skondensowanego (musi być słodzone!)
  • 500 ml. wódki
Puszki z mlekiem skondensowanym przełożyć do dużego garnka. Następnie, gotować na wolnym ogniu przez ok. 2-3 godziny. Ostudzić. Gotową masę przełożyć do dużej miski. Dolać wódkę i dokładnie wymieszać mikserem. Gotowy likier przelać do wysokiej butelki.

czwartek, 9 października 2014

Degustacja cydrów Cider Inn

Muszę przyznać, że moja przygoda z cydrami nie zaczęła się zbyt dobrze. Moim "pierwszym" był "Lubelski", który - niestety - nie przypadł mi zbytnio do gustu. Moje pierwsze skojarzenia: w smaku stanowczo za słodki i o zbyt intensywnym (choć powiedziałabym nawet agresywnym) sztucznym aromacie. Uznałam jednak, że nie powinnam zrażać się tym pierwszym, niezbyt pozytywnym, doświadczeniem. Tym bardziej, że miałam okazję przeczytać wiele pochlebnych recenzji na temat cydrów pochodzących od innych (w większości mniejszych, niekomercyjnych) producentów.
O tym, że pierwsze wrażenie bardzo często bywa mylne przekonałam się w czasie wrześniowego "Święta Jabłka i Festiwalu Cydru". Okazało się, że cydry potrafią zaskakiwać i smakują wyjątkowo dobrze.

Tym bardziej interesującym wyzwaniem wydało mi się nawiązanie współpracy z jednym z najbardziej rozpoznawalnych producentem cydrów na polskim rynku - firmą Cider Inn.  Do oceny otrzymałam 3 różne wersje cydrów jabłkowych (w ich portfolio niedługo, pojawi się również cydr gruszkowy oraz śliwkowy). Miałam zatem okazję spróbować:



  • Cider Inn Głębszy Smak
Z zieloną etykietą. Jest półwytrawny, a zawartość alkoholu wynosi w nim 4,5%. Bardzo lekki i orzeźwiający. W smaku niezbyt cierpki, nie wyczuwa się w nim zbyt dużej goryczy. Klasyka gatunku. 

  • Cider Inn 2 x Głębszy Smak 
Pod charakterystyczną czerwoną etykietą skrywa się półsłodki cydr o zawartości alkoholu 7%. I ta "moc" pochodząca z alkoholu jest tu wyraźniej wyczuwalna. W tym wypadku słodycz zupełnie nie przeszkadza. Świeży i owocowy w smaku. Aż chce się wziąć kolejny łyk. Idealny na upalne dni. 

  • Cider Inn Wytrawny
Jest to wytrawny cydr o zawartości alkoholu 4,4%. Mój zdecydowany fawory! Wytrawny smak, który nie jest jednak zdominowany przez agresywną gorycz (a miałam już okazję pić takie cydry). Długi finisz. Klasa sama w sobie. Jest to jeden z najlepszych wytrawnych cydrów, powszechne dostępnych w sklepach, który miałam okazję spróbować. Warto zatem rozglądać się za Cider Inn z niebieską etykietą na sklepowych półkach. 


Cydr - podobnie jak wino - świetnie nadaje się na grzaniec. Jakiś czas temu miałam okazję próbować grzańca przygotowanego z półsłodkiego cydru, który podgrzany został z niewielka ilością goździków, kardamonu i szałwii. Coś wspaniałego! Idealnie rozgrzewa w chłodniejsze dni.
Kiedy natomiast sięgam po schłodzony cydr? Najczęściej w czasie niezobowiązujących spotkań ze znajomymi kiedy mam ochotę na lekki napój alkoholowy.

wtorek, 30 września 2014

I edycja Święta Jabłka i Festiwal Cydru w Warszawie


W ostatnią sobotę (tj. 27 września) lokal przy ul. Mysiej 3 w Warszawie zdominowany został przez cydry pochodzące z różnych stron Polski. Muszę przyznać, że zdobywają one coraz większą popularność wśród polskich konsumentów. Wystarczy tylko przyjrzeć się uginającym półkom sklepowy, na których w równych rzędach ustawione są wypełnione nimi buteleczki. Mówi się oraz pisze na ich temat coraz więcej w naszych rodzimych mediach. Cydry stają się powoli ulubionym aperitifem wśród Polaków, zacierając nieprzyjemne wspomnienia związane z popularnymi w PRL-u niskiej klasy winami jabłkowym. 
 Wracając jednak do samego wydarzenia. W czasie zorganizowanej tam "I edycji Święta Jabłka i Festiwalu Cydru" można było zapoznać się nie tylko z różnymi wariantami smakowymi polskich cydrów, ale także spróbować jabłek z naszych rodzimych sadów.

Wśród wystawców znaleźli się m.in. Green Mill Cider, Cider Inn, Cydr Ignaców, Cydr Chyliczki, Jabłecznik Trzebnicki, Kwaśne Jabłko, Koziarnia, Cydr z Psiej Budy, Soki z domu Rembowskich oraz Meli Melum.




Muszę przyznać, że nie spodziewałam się, iż na tak niewielkiej przestrzeni zmieści się tak duża liczba wystawców i zwiedzających. Dużym zaskoczeniem okazało się stoisko "Green Mill Cider", gdzie zostałam poczęstowana doskonałym grzanym cydrem klasycznym oraz grzanym cydrem z dodatkiem szałwii. 
Pozytywne wrażenie zrobił na mnie też "Jabłecznik Trzebnicki", który w swojej ofercie szczyci się "cydrem lodowym". Zawartość alkoholu  w tym produkcie wynosi aż 8,5%. Zachwyciła mnie również wyprodukowane przez nich musztarda jabłkowa oraz masło jabłkowe. Nigdy nie miałam okazji próbować tego typu wyrobów. Musze przyznać, że udało im się stworzyć bardzo przyjemne produkty. 
Nie mogłam przejść obojętnie również obok stoiska "Samo Jabłko". W ich portfolio, prócz 100% soku jabłkowego, znaleźć można soki w następujących wariantach smakowych: jabłko-aronia, jabłko-malina, jabłko-mięta, jabłko-czerwona porzeczka, jabłko-cynamon, jabłko-burak, jabłko-marchew, jabłko-pietruszka oraz jabłko-dynia. Moim kubkom smakowym do gustu najbardziej przypadło gęste jabłko z cynamonem i z dynią. Jabłko z burakiem zostało natomiast za bardzo zdominowane przez smak samego buraka. 

Udział w "I edycji Święta Jabłka i Festiwalu Cydru" był doskonałym sposobem na lepsze poznanie tych produktów oraz ich wariantów smakowych. Bo...cydr cydrowi nierówny! Ich smak czy zawartość alkoholu mogą znacznie różnic się od siebie. Miałam okazję spróbować zarówno tych bardzo słodkich, jak i bardzo wytrawnych (i te ostatnie polecam). Uważam, że warto sięgnąć szczególnie po te mniej znane, które nie są produkowane na masową skalę. 

środa, 24 września 2014

Degustacja francuskiej oferty Lidla.


 
Muszę przyznać, że podejście przedstawicieli polskiego Lidla do blogerów winiarskich odznacza się dużym profesjonalizmem. Za każdym razem, gdy do ich oferty trafiają nowe etykiety powiązane z "kulinarną ofertą tematyczną" otrzymuję zaproszenie na degustację win, które dopiero co będą mają pojawić się na sklepowych półkach. 




Tak było i tym razem, kiedy to zostałam poproszona o udział w degustacji win, które w ofercie znajdą się wraz ze wprowadzeniem tygodnia francuskiego (czyli od 29 września br.). W degustacji jak zwykle uczestniczył sommelier Michał Jancik oraz przedstawiciele firmy Lidl. 

Nasze spotkanie odbyło się we wnętrzach popularnej warszawskiej restauracji L’Arc Varsowie przy ulicy Puławskiej 16. Tym razem zaprezentowano nam 43 różne etykiety (w tym 22 stanowiły wina czerwone). Po krótkim powitaniu, zostaliśmy zapytani garścią informacji na temat prezentowanej oferty oraz najnowszych badań dotyczących upodobań Polaków. Okazuje się, iż - niezmiennie - najczęściej sięgamy po wina pochodzące znad Loary oraz z półwyspu Iberyjskiego. Następnie, wyposażeni w kieliszki udaliśmy się do odpowiednich stanowisk.  


Z win białych najlepiej oceniam:
  1. Chéreau-Carré Muscadet Sèvre-et-Maine Sur Lie Réserve Numérotée 2013. (19.99 zł) Delikatny nos, w ustach wyczuwalne są owocowe nuty. Odrobinę kwaskowate. Idealne do picia solo jak i do podania w towarzystwie owoców morza. 
  2. La Cave des Vignerons de Pfaffenheim Alsace Muscat Réserve 2013. (24,99 zł) Półwytrawny Muscat, który w ustach  zyskuje lekki słodkawy i owocowy posmak. W nosie wyczuwalne są kwiatowe nuty. Bardzo przyzwoity Muscat za całkiem niezłą cenę.

Z oferty win słodkich warto zwrócić uwagę na:
  1. Cave des Muscats de Frontignan Château de Rimbault (29,99 zł) Nie jestem wielbicielką win słodkich, jednak muszę przyznać, że to mi posmakowało. Lekkie, owocowe, soczyste. Na pierwszy plan wysuwają się szczególnie gruszki.
Z win czerwonych polecić mogę:  
  1. Château Fonréaud Haut-Médoc La Légende de Fonréaud 2010 (59,99 zł) Wino idealne dla osób, które preferują te o cięższe o wyczuwalnym alkoholu. Na pierwszy plan wysuwają się w nim owocowe nuty (porzeczka, wiśnia). Zgodnie z radą sommeliera dobrze byłoby poddać je dekantacji przed podaniem
  2.  Raymond VFI Bordeaux Terres Nouvelles 2012 (17,99 zł)  Bardzo dobre wino, za które nie zapłacimy zbyt wiele. Doskonały stosunek jakości do ceny. Co do jego walorów należy zwrócić uwagę na bardzo dobrą równowagę smaku. Nos niezbyt intensywny, w ustach wyczuwalne są czerwone owoce (śliwki, czereśnie). 
  3. Les Caves du Pré Côtes du Rhône Puy Saint-Roc 2012 (14,99 zł) Na pierwszy plan wysuwa się nos. Przeważają przyjemne intensywne  owocowe aromaty. W ustach dość delikatne, odrobinę słodkawe. Długi finisz. Wino idealne na niezobowiązujące spotkanie.
  4. Château La Couspaude Saint-Émilion Grand Cru Classé 2011 (149 zł) Najdroższe wino z oferty, jednakże za ceną ewidentnie idzie jego jakość i doskonały smak. Wyczuwalne nuty beczkowe, podrasowane aromatami wanilii i czekolady. Dużo garbników, długi finisz. Ideał
     
Co warto zauważyć? Z oferty na ofertę etykiety ze średniej półki cenowej są coraz lepsze. Przy okazji najbliższego tygodnia francuskiego można zaopatrzyć się w całkiem przyzwoite wina w cenie 17-35 zł. Warto zatem wybrać się tam na zakupy i zaopatrzyć swoje piwniczki z winem ;)