środa, 17 października 2012

Sud de France w Warszawie

W dniu 16 października b.r. w Warszawie odbył się salon win z Południa Francji. Wydarzenie zostało zorganizowane przez firmę Sopexa we współpracy z Sud de France Developpement.
Ta branżowa degustacja miała miejsce w Pałacu Prymasowskim. Przemiła atmosfera, doskonała organizacja oraz brak tłoku sprzyjały rozmowom z winiarzami oraz niespiesznemu próbowaniu win.

19 wystawców zaprezentowało wina o statusie AOC i IGP, które zostały wyprodukowane w regionie Langwedocja - Roussillon. Zajmuje on 2,800 km2 i stanowi obecnie jeden z najważniejszych obszarów gdzie uprawia się winorośle. Dzięki doskonałemu klimatowi oraz zróżnicowanemu krajobrazowi jest jednym z najszybciej rozwijających się obszarów winiarskich. Uprawia się tu różnorodne szczepy m.in międzynarodowe Merlot, Cabernet Sauvignon, Sauvignon Blanc czy Chardonnay. Natomiast z tradycyjnych szczepów Rhône wyróżnić można doskonałego Syrah, Mourvedre, Grenache oraz Viognier.





Ciekawą ofertę zaprezentowało Les Domaines Paul Mas. Ich propozycja koncentruje się na winach pochodzących ze Starego Kontynentu o charakterze win z krajów Nowego Świata. Ich winnice rozsiane są po różnych crus w Langwedocji.

Interesujące były zaprezentowane przez nich wina białe
  • La Forge Estate Chardonnay (100% Chardonnay, 13,5% alk., IGP Pays d'Oc 2011)
  • Cote Mas Blanc (Grenache blanc 35%, Vermentino 25%, Chardonnay 25%, Sauvignon blanc 15%, 12,5% alk., IGP Pays d'Oc, 2011.) Wino to szczególnie zwróciło moją uwagę ze względu na swoją delikatność oraz bardzo wyczuwalną owocową nutę.
z ich win musujących próbowałam
  • Prima Perla Blanquettie Methode Ancestrale (Mauzac 100%, 7,8% alk.)
  • Prima Perla Cremant Rose (Chardonnay 70%, Chenin blanc 20%, Pinot noir 10%, 12% alk.)

Niezwykle bogatą ofertę zaprezentował natomiast Sud Tendances Diffusion. Wina z ich oferty pochodzą z małych i średnich posiadłości rodzinnych z Langwedocji.

Moim typem wśród ich win były:
  • Villa Tempora (Carignan noir 40%, Syrah 30%, Grenache noir 30%, 14% alk., AOC Coteaux du Langudoc, Pezenas bio(AB) 2010)
  • Domaine De Castelnau (Colombard 80%, Chardonnay 20%, 12% alk., IGP Pays d'Oc 2011)
  • Domaine De Castelnau (Cabernet Sauvignon 55%, Merlot 30%, Syrah, 13,5% alk. IGP Pays d'Oc 2011)

Całkiem przyjemną ofertę zaprezentował Vignobles Dom Brial. Ich winnica położona jest w regionie Roussillon. Posiadają oni certyfikat "ISO 9001" oraz "IFS". Z ich win najwyższe miejsce w mojej subiektywnej ocenie zajęło:
  • Vignobles Dom Brial (Grenache noir 30%, Syrah 15%, Carignan noir 40%, Mourevedre 15%, 14% alk., niebeczkowane AOC Cotes du Rousillion Villages 2009)
  •  
Degustacja pokazała, że francuscy winiarze mają niezwykle ciekawą i zróżnicowaną ofertę. Chociaż nigdy nie przepadałam za winami pochodzącymi z tego kraju to przekonuję się do nich coraz bardziej. Merci!

poniedziałek, 15 października 2012

Vacqueyras Cuvée Prestige 2011

Nazwa: Vacqueyras Cuvée Prestige
Miejsce pochodzenia: Dolina Rodanu, Francja
Rodzaj: czerwone, wytrawne
Zawartość alkoholu: 13,5%
Rocznik: 2011
Miejsce zakupu: Lidl (otrzymane w prezencie)
Cena: 33,33 zł
Ocena końcowa: 5+/6

Ostatnia nota degustacyjna dotycząca wina z najnowszej oferty Lidla, którą otrzymałam do degustacji oraz zaopiniowania. Na wstępie, nadmienię tylko, że w mojej ocenie jest to wino lepsze od opisywanego tu wcześniej Cheateau Le Genestras.

Wino bardzo dobrze prezentuje się w kieliszku. Nasycone kolory, klarowność. Zapach jest bardzo delikatny, co wydaje mi się już normą w wypadku win z tej serii.
W nosie od razu daje się poczuć połączenie wanilii i wiśni. Wino dość zróżnicowane w bukiecie, co daje się odczuć po kilku chwilach od otwarcia butelki. Bardzo przyjemne doznanie. Podobnie jak i przy poprzednim winie - dobrze jest je wcześniej napowietrzyć. Dopiero wtedy można poznać jego charakter.
Choć producent ocenia je jako średnio ciężkie, ja wcale tego nie odczułam. U ustach nie odczułam również znacznej kwasowości czy silnie występujących garbników.


Tak jak pisałam wcześniej - nigdy nie byłam wielką zwolenniczką win francuskich, jednak od pewnego czasu coraz bardziej się do nich przekonuję. Jutro będę uczestniczyć w kolejnej degustacji ponieważ do Warszawy zawitają producenci z Południowej Francji.

sobota, 13 października 2012

Volteo 2011

Nazwa: Volteo
Szczep: Verdejo & Sauvignon Blanc
Miejsce pochodzenia: Hiszpania
Rodzaj: białe, wytrawne
Zawartość alkoholu: 13 %
 Rocznik: 2011
Miejsce zakupu: Biedronka
cena: 11,99 zł
Ocena końcowa: 4+/6


Tym razem zdecydowałam się przetestować białe wino z Biedronki, zakupione w czasie trwania tygodnia hiszpańskiego. Okazja do konsumpcji była dość niezobowiązująca, a wino od dłuższego czasu czekało na recencję. Zatem do dzieła....

Przyznam, że do tego wina podchodziłam dość sceptycznie. Ostatnio trudno mi napotkać na dobre wytrawne białe wino w rozsądnej cenie.
Nie spodziewałam się, że to wino tak mi posmakuje.
 W pierwszym momencie zraziła mnie jego barwa, którą określiłabym jako "taki sobie" jasno żółty kolor z zielonym refleksem. Po otwarciu butelki stwierdziłam jednak, że w zapachu jest dość przyjemne, delikatne. W smaku, w pierwszej chwili możemy dostrzec miodową nutę, którą zwieńcza mocno owocowy finisz.
Całkiem niezłe wino za niską cenę. Doskonałe do obiadu, jak i do picia solo. Polecam!
Na pewno zakupię przy następnej okazji.

czwartek, 11 października 2012

Cheateau Le Genestras 2008 z Lidla

Nazwa: Cheateau Le Genestras - Medoc - 2008
Miejsce pochodzenia: Bordeaux, Francja
Rodzaj: czerwone, wytrawne
Zawartość alkoholu: 12,5%
Rocznik: 2008
Miejsce zakupu: Lidl (otrzymane w prezencie)
Cena: 33,99 zł
Ocena końcowa: 5/6

Kolejna recenzja wina pochodzącego z najnowszej kolekcji Lidla. Pochodzi ono z Medoc, czyli historycznego region Francji. Zaliczany jest on do część regionu Bordeaux, który - jak wiemy - znany jest głównie z produkcji wysokiej jakości win.

Po pierwsze - wino ładnie prezentuje się w kieliszku. Kolor intensywnie czerwony, wręcz purpurowy. Jest to wino, które określiłabym jako średnio ciężkie. Po otwarciu butelki można poczuć delikatne aromaty owocowe - wiśni oraz malin. W smaku, co mnie zdziwiło, jest dość łagodne.
Co jednak warte odnotowania - odczucia smakowe zmieniają się z czasem. Doznania  stają się coraz bardziej intensywne. Polecam zatem napowietrzyć je odpowiednio wcześniej.

Cheateau Le Genestras jest winem, które pije się przyjemnie. Producent poleca by łączyć je z serami pleśniowymi, szynką bajońską, kaczką (w sosie figowym) i żeberkami (w miodzie). Mnie natomiast bardzo odpowiada pite solo wieczorową porą.

Reasumując. To całkiem niezłe wino. Nie wywołuje większych zachwytów, ale nie ma się też do czego przyczepić. Chętnie sięgnę po kolejne wina pochodzące z tego regionu.

środa, 10 października 2012

Co nas kręci, co nas podnieca - enoturystyka

Jak mawiają - "podróże kształcą" - i muszę przyznać, że bez wahania mogę podpisać się pod tym stwierdzeniem. Czy istnieje lepszy sposób na poznanie kultury innego kraju, miejscowych obyczajów, potraw oraz ludzi jeśli nie poprzez własne badania empiryczne? Jest to rzecz raczej wątpliwa.
Poza tym, podróżowanie daje wiele radości. Osobiście, nie przepadam za tzw. wycieczkami zorganizowanymi. Najlepiej czuję się kiedy sama przejmuję pałeczkę pomysłodawcy oraz realizatora.
Zanim udamy się w podróż powinniśmy, odpowiednio wcześniej, przeprowadzić stosowny research. Trzeba bowiem wiedzieć w jakie miejsce chcemy się udać, co tam można zobaczyć i jak najlepiej spędzić czas wolny. Oczywiście, można zdecydować się na zwiedzanie "spontaniczne" (czyt. gdzie mnie nogi poniosą), ale lepiej mieć w zanadrzu kilka ciekawych adresów. Najlepiej kiedy naszym głównym źródłem wiedzy nie jest wyłącznie przewodnik. Polecam samodzielne "przekopanie" internetu, w celu zasięgnięcia opinii u źródeł. Poszukajmy na forach internetowych opinii mieszkańców i osób, które w danym miejscu urlop już spędzały. To najlepszy sposób na dowiedzenie się gdzie warto zjeść, spędzić wieczór czy co zobaczyć.
To jest podstawa każdego udanego wyjazd.
---------------------------


Przechodząc jednak do sedna. Ciekawą formą spędzenia czasu wolnego jest, popularna ostatnimi czasy, enoturystyka. W moim przypadku jest to połączenie dwóch pasji - podróżowania oraz poznawania win.
Słowo enoturystyka pochodzi od włoskiego wyrażenia enoturistica. Fachowcy definiują ten termin jako
"podróżowanie w regiony winiarskie mające na celu odwiedzenie przynajmniej jednego miejsca, które związane jest z produkcją wina bądź uczestniczenie w imprezach o profilu winiarskim".
W Europie wiele państw, w których produkuje się wina, postanowiło skorzystać z tej możliwości przyciągnięcia turystów. Coraz częściej oferują oni rzeszom podróżników taką formę wypoczynku.
Do najpopularniejszych regionów gdzie skorzystać można z wypraw enoturystycznych należą:
  • Tokaj (Węgry)
  • Bordeaux (Francja)
  • Prowansja (Francja)
  • Sycylia (Włochy)
  • Toskania (Włochy)
  • Langhe (Włochy)
  • Rioja (Hiszpania)
  • Dolina Mozeli (Niemcy)
Oczywiście nie wymieniłam wszystkich regionów szczycących się interesującymi ofertami na "podróżowanie z kieliszkiem w walizce". W wypadku Europy, atrakcyjną ofertę zaproponują nam również Austriacy, Czesi, Słowacy czy Portugalczycy. Nie można zapominać również o innych rejonach świata. W końcu wino produkuje się również w takich krajach jak RPA czy Chile.
Ja jednak, chciałabym skupić się jednak, na enoturystyce europejskiej.

Zastanówmy się kim jest przeciętny enoturysta? Według statystyk jest to mężczyzna z wyższym wykształceniem, mający mniej niż 45 lat, którego dochody są na poziomie powyżej przeciętnej. Zasnanówmy się teraz dlaczego warto zdecydować się na wyjazd?
Według mnie jest to połączenie przyjemnego z pożytecznym. Należy bowiem pamiętać, że w czasie podróży poznajemy nie tylko samo wino i sposób jego produkcji, ale także kulturę konkretnego regionu i kraju. Zawieramy nowe znajomości z osobami które pracują przy produkcji wina. Zapoznajemy się również z lokalną kuchnią i jej specjalnościami. Mamy możliwość, aby odpocząć od zgiełku miast na łonie natury.  W czasie urlopu mieszka się bowiem najczęściej w pensjonatach oraz gospodarstwach agroturystycznych (enoturystycznych), a nie w luksusowych hotelach.
Nasi gospodarze zapewne chętnie podzielą się z nami swoją cenną wiedzą. Bardzo często urządzają różnego rodzaju kursy oraz szkolenia, które pogłębią naszą wiedzę na temat uprawy winorośli, kultury winiarskiej oraz podstaw w jaki sposób powinno się łączyć wina z potrawami.
W czasie naszych podróży po winnicach będziemy mieć okazję by kosztować wielu różnych gatunków win. W moich oczach, enoturystyka ma same zalety.

 A jak wyglądają Wasze doświadczenia ? Jakie miejsca polecacie? 

 


poniedziałek, 8 października 2012

Pinot Gris (Pinot Grigio)

Pinot Gris (pinot grigio) należy do moich ulubionych białych szczepów. Winogrona cechują się dość ciemną skórką co wpływa również na kolor wina. Może być on znacznie głębszy niż innych winach białych - od złotego, przez jasno miedziany do delikatnych odcieni różu.
Szczep ten daje wina dość łagodne w smaku. Odznaczają się one stosunkowo niską kwasowością oraz delikatnymi nutami zapachowymi. Wyczuć można subtelny posmak owoców tropikalnych, brzoskwiń lub pomarańczy.

Skąd pochodzi nazwa szczepu? Jej genezy należy szukać we francuskim słowie "pinot", które oznacza szyszkę oraz przymiotnika "gris", co jest określeniem koloru tj. szarego.

Winorośle uprawia się głównie we Włoszech (szczególnie w regionach północnych), USA, Francji, Niemczech i Austrii. Jednym z najsłynniejszych win produkowanych z tego szczepu jest Pinot Grigio z włoskiego regionu Veneto.

Wina wyprodukowane z Pinot Grigio różnią się bardzo w smaku i kolorze w zależności od tego gdzie zostały wyprodukowane.
Te pochodzące z Alzacji odznaczają się bogatym smakiem i kwiatowym bukietem. 
Niemieckie Pinot Gris mają zazwyczaj bogatszy, niż te francuskie,smak oraz bukiet. Charakteryzują się również dobrze zrównoważoną  kwasowością i słodyczą.
Te wyprodukowane w amerykańskim stanie Oregon mają średnią moc. Ich kolor przechodzi od żółtego do wpadającego w odcień miedzi. Możemy wyczuć w nich owocowy aromat: gruszek, jabłek i melonów.

Jednakże do moich ulubionych należy pinot grigio, który produkowany jest na Półwyspie Apenińskim. Ich korpus jest znacznie lżejszy. Są one również znacznie jaśniejsze w kolorze niż te produkowane w innych regionach świata. Odznaczają się również większą kwasowością.
Wina pochodzące z tego szczepu uważane są butelkuje się i wprowadza na rynek dość wcześnie - w ciągu 4-12 tygodni po fermentacji.

sobota, 6 października 2012

Cremant d'Alsace Brut 2008

Nazwa: Cremant d'Alsace Brut, Bestheim Millesime
Miejsce pochodzenia: Alzacja, Francja
Rodzaj: białe, wytrawne
Zawartość alkoholu: 12%
Rocznik: 2008
Miejsce zakupu: Lidl (otrzymane w prezencie)
Cena: 29,99 zł
Ocena końcowa: 5+/6

Przyznam szczerze, że nie jestem wielką fanką win francuskich. Główny problem polega na tym, że dość ciężko jest natrafić na egzemplarz wyjątkowo dobrego wina w przystępnej cenie.
Jednakże, dzięki uprzejmości firmy Lidl - tak jak pisałam w poprzednim poście - otrzymałam możliwość by przetestować kilka butelek z ich najnowszej akcji tematycznej. Muszę przyznać, że bardzo się z tej sposobności ucieszyłam, ponieważ nie wiem czy sama zdecydowałam się na ten zakup.

Cóż.... doskonała okazja do konsumpcji nadarzyła się dość szybko. Była nią, mianowicie, rocznica ślubu moich rodziców. Zadecydowałam, iż skorzystamy z tej okazji i wspólnie wypróbujemy przesłane mi przez Lidla wino musujące.

Chyba jak większość z nas, lubię się pozytywnie rozczarowywać....jak się okazało Cremant d'Alsace Brut 2008 można sklasyfikować jakie wino bardzo dobre. I nie mówię tego kokieteryjnie. Zazwyczaj dość sceptycznie podchodzę to tego typu trunków, a tu prawdziwa niespodzianka. Smak wina zgodny jest z opisem producenta na etykiecie.
Dokonując jednak dogłębnej analizy: jego kolor jest delikatny, słomkowy. W kieliszku mocno się pieni, dość długo buzuje. W smaku delikatnie kwaskowate. Wyczułam również subtelne nuty owocowe - w szczególności jabłka oraz brzoskwinie.Wino oceniam jako lekkie i orzeźwiające. Uprzyjemniło nam wspólne świętowanie, dlatego zdecydowanie polecam je nie tylko na co dzień.

Ten egzemplarz oceniam zatem jak najbardziej pozytywnie. Z czystym sumieniem mogę polecić je  wszystkim miłośnikom win musujących. Jest to bardzo dobre wino w swojej klasie cenowej i przyznam, że z niecierpliwością myślę o wypróbowaniu kolejnych win z najnowszej kolekcji francuskiej.


czwartek, 4 października 2012

O czym ostatnio huczy internet, czyli na temat winiarskiej ekspansji Lidla słów kilka

Ostatnio, w wirtualnym świecie, zrobiło się dość głośno na temat nowych win francuskich, które na początku października pojawiły się na sklepowych półkach sieci Lidl. Przeprowadzili oni badania wśród polskich konsumentów na temat spożycia wina w naszym kraju.
Wynika z nich, że popularność tego trunku w ostatnich latach wzrosła. Statystyczny Kowalski (a raczej Kowalska) wybiera najczęściej wina czerwone (65%) i półsłodkie. Po wina najczęściej sięgają osoby w wieku od 40 do 49 lat, mieszkańcy dużych miast oraz osoby z wyższym wykształceniem. Kupujemy je najczęściej okazjonalnie (42%). Tylko co trzecia osoba zaopatruje się w nie regularnie, czyli przynajmniej raz w miesiącu.
Badania przeprowadzone przez TNS Polska wskazują, że za najlepsze uchodzą wina  francuskie, włoskie oraz hiszpańskie. Moim skromnym zdaniem takie wyniki świadczą o dużym stopniu niewiedzy (braku świadomości?) Polaków na temat win. Potwierdzają to badania - aż 21% respondentów przyznało, że nie zna się na winach.


Zgadzam się, co do tego, że wysoką pozycję w rankingu otrzymały wina pochodzące z Włoch oraz Hiszpanii. Nie rozumiem natomiast, dlaczego w badaniach prawie nikt nie opowiedział się za winami produkowanymi w Mołdawii, Nowym Świecie, na Węgrzech czy w Gruzji?
Brak świadomości widać również w badania, które dotyczy przesłanek, którymi kierujemy się kupując wino. Przede wszystkim zwracamy więc uwagę na rodzaj wina (zgodnie ze schematem: wytrawne -półwytrawne- słodkie - półsłodkie - białe - czerwone - różowe) oraz jego cenę (42% badanych wybiera wina w przedziale cenowym od 20 do 29 zł). Kraj pochodzenia i marka dla większości badanych nie mają większego znaczenia. I błąd!
Z raportu końcowego dowiadujemy się również, że statystyczny Polak wypija, w ciągu roku, mniej więcej 3 litry wina. Francuz natomiast około 14 razy więcej. Cóż, Francja jest krajem o długiej tradycji winiarskiej. Nie dziwią więc te informacje. Dobrze rokuje natomiast to, że spożycie wina w naszym kraju stale wzrasta.

Jak widać, trochę edukacji w tematyce winiarskiej statystycznemu Kowalskiemu, przyda się na pewno. Może i dobrze, że Lidl zaczyna swoją ekspansję właśnie winami francuskimi? Może lepiej jest pokazywać coś co uchodzi za lepsze (w masowej świadomości), by dopiero z czasem zacząć przyzwyczajać konsumentów do nowych smaków? Z czasem zobaczymy... mam nadzieję, że wkrótce na sklepowych półkach Lidla pokażą się licznie wina pochodzące z innych zakątków świata.

----------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------

Dzięki uprzejmości firmy Lidl będę miała okazję przetestować 3 wina pochodzące z najnowszej kolekcji. W otrzymanej przeze mnie paczce znalazłam:
  1. Cremant d'Alsace Brut, Bestheim Millesime 2008 // Jest to, pochodzące z Alzacji, białe wino musujące. 
  2. Vacqueyras Cuvee Prestige 2011 // Wino czerwone, wytrawne. Wyprodukowane w Dolinie Rodanu.
  3. Chateau Le Genestras 2008 // Pochodzi ono z jednego z najsłynniejszych regionów winiarskich - Bordeaux. Jest to wino czerwone, wytrawne.

Jak widać, Lidl trafił w mój gust ponieważ preferuję głównie wina stołowe, wytrawne. Cieszę się, że będę miała okazję je przetestować. Wkrótce zamieszczę odpowiednie noty degustacyjne. 

środa, 3 października 2012

Trivento - Shiraz Melbec - 2010

Nazwa: Trivento
Szczep: Shiraz, Melbec
Miejsce pochodzenia: Mendoza, Argentyna
Rodzaj: czerwone, wytrawne
Zawartość alkoholu: 12,5 %
 Rocznik: 2010
Miejsce zakupu: E.Leclerc
cena: ok. 14 zł
Ocena końcowa: 5+/6

Kilka tygodni temu uczestniczyłam w degustacji win Argentyńskich, która dała mi niepowtarzalną okazję, by spróbować flagowych szczepów pochodzących z tego kraju.
Wina tam prezentowane przypadły mi do gustu. Udało mi się skosztować kilku prawdziwych "perełek". W szczególności, nieznany mi wcześniej zbyt dobrze szczep Melbec wydał się bardzo interesujący.
Zainteresowana tematem przy okazji weekendowych zakupów zakupiłam nieznane dotąd mi wino z serii Trivento. Czemu by nie spróbować? Mieszanka Shiraz i Melbec wydawała mi się ciekawą propozycją, dlatego zdecydowałam się na jego zakup.

Jak się później okazało, okazał się on bardzo dobry.

W kieliszku wino prezentuje się całkiem nieźle: kolor mocno dojrzałej wiśni, klarowny. W ustach w pierwszej chwili wino ma dość mocny i ostry posmak, który z czasem łagodnieje. Dobra struktura, wyczuwalna lekka nuta owocności. Dobry bilans pomiędzy ostrością i słodyczą. Jest to dobre wino codzienne, ale nada się też na szczególne okazje. Nie mam do niego większych zarzutów.

Generalnie przy tej cenie jest to bardzo ciekawa propozycja. Do ponownego zakupu.

poniedziałek, 1 października 2012

o Chianti słów kilka

Zastanawiałam się ostatnio jakie wino włoskie można uznać za najsłynniejsze? Które kojarzy nam się z Półwyspem Apenińskim w pierwszej chwili kiedy tylko zadamy sobie to właśnie pytanie? Dla mnie pierwsze skojarzenie przywołuje od razu jedną nazwę. Określenie które niesie w sobie szczyptę tajemniczości i wyjątkowości...
Mowa tu o Chianti - winie o statusie D.O.C.G. produkowanym wyłącznie we włoskim regionie Toskania.

Postanowiłam przyjrzeć się trochę bliżej temu tematowi, bo uśmiech na twarzy wywołuje u mnie brak świadomości niektórych osób uważających Chianti za odrębny szczep.... zatem do rzeczy!

Chianti jak wiemy produkowane jest w Toskanii....ale gdzie dokładnie? Przyglądając się mapie regionu zakreślilibyśmy obszar wokół takich miejscowości jak Florencja, Siena, Arezzo, Piza, Pistoia i Prato. Chianti powstaje zatem w samym centrum tego malowniczego regionu Włoch.


A z czego się je produkuje?...no z winogron ;) ..... tak tak, ale jakich!?
Włoskie prawo jest w tym temacie niezwykle precyzyjne. Już nawet małe odchyły co do ilości użytego soku winogronowego mogą wpłynąć na dyskwalifikację wina i nie uznanie go za Chianti właśnie. W głównej mierze produkowane jest ono z winogron Sangiovese. W jego skład musi wchodzić od 70 do100% winogron tego szczepu. Pozostałą część procentową stanowią inne odmiany nadające się do uprawy w regionie Toskanii. Włoskie prawo określa również, że ilość winogrona z białych odmian nie może - indywidualnie lub wspólnie - przekraczać maksymalnego limitu jakim jest 10%. Dodatkowo, Cabernet Franc i Cabernet Sauvignon, nie mogą -  indywidualnie lub wspólnie - przekraczać maksymalnie 15%. Trochę to skomplikowane? Cóż, dlatego nie każde wino zaliczyć można do Chianti Classico. O jego walorach i cechach szczególnych decydują te właśnie zasady. 
 
Bo jakie właśnie jest klasyczne Chianti? Powinno odznaczać się średnio intensywną barwą - czerwoną z lekkimi odcieniami fioletu. Często odszukać w nim możemy lekko owocowe nuty. Wino to charakteryzuje się typowym smakiem dla wina średnio ciężkiego, kwaskowatość powinna być wyraźnie wyczuwalna. 

Na niektórych butelkach Chianti można zauważyć logo z czarnym kogutem. Jest to znak używany w Toskanii od ok. 600 lat. W XIV wieku trzy miejscowości - Castellina, Radda oraz Gaiole - zawiązały Ligę Chianti. Za swoje godło przyjęły one czarnego koguta (wł. gallo nero) na żółtym tle. Jak zawsze w takich sytuacjach wydarzenie to związane jest z piękną legendą... jednakże z biegiem lat popularność miejscowego wina sprawiła, że coraz więcej okolicznych miejscowości powoływało się na przynależność do Chianti. Z tego powodu obecnie cały obszar geograficzno-winny został wyraźnie określony. Został on wyznaczony dekretem rządowym z lat 30' XX wieku i nie może zostać zmieniony.