poniedziałek, 7 września 2015

Degustacja "Win Iberyjskich" w Lidlu - odsłona wrzesień 2015



W ostatnim czasie Lidl zaskoczył nas nie tylko swoją ofertą winiarską, ale również kampanią promocyjną całej sieci sklepów. We wrześniu, po trzech latach współpracy, pożegnaliśmy Pascala Brodnickiego. Usłyszeliśmy natomiast o planach zainicjowania serii talk show-ów poświęconych tematyce kulinarnej, których gospodarzami zostaną Dorota Wellman oraz Karol Okrasa.... zmiany...zmiany.....dotyczyły one również najnowszej oferty win.
Po ostatniej kampanii promującej kuchnię, produkty oraz wina francuskie, schyłek lata przyniósł promocję produktów pochodzących z Półwyspu Iberyjskiego. Na sklepowych półkach pojawiły się flagowe szczepy pochodzące z Hiszpanii oraz Portugalii. 

W ramach degustacji dla blogerów, która zorganizowana została w zeszły czwartek (3 września br.) miałam okazję popróbować niemal wszystkich premierowych etykiet.
Co po pierwsze rzuciło mi się w oczy?  W tej ofercie niemal wszystkie wina plasują się w średniej półce cenowej tj. od 11 do 30 zł. Nie znajdziemy tu butelek, których cena oscylowałaby wokół 200 zł, jak to bywało przy promocji win francuskich.

Jedynym wyjątkiem od tej reguły jest: 
  • Garnacha Seleccion Especial, Campo de Borja 2011 za które zapłacimy 49,99 zł. Lekko kwaskowate, ciężkie o wyraźnych nutach naftowych. Całkiem niezłe, ale według mnie nie warte swojej ceny. 
Co do pozostałych win czerwonych to szczerze polecić mogę m.in:
  • Tempranillo, Sinfo Tinto Roble Cigales 2013 - charakterne, nieco cierpkie. W całkiem niezłej cenie tj. 17, 99 zł. Pasuje mi bo jak to ostatnio określono mój gust "bo Ty lubisz takie ciężkie i mocne wina". To Tempranillo bardzo pasuje do tego wizerunku ;)
  • Do udanych zaliczyć muszę również Ribera Del Duero, Hachon Seleccion Especial 2012 - alkoholowe z wyraźną nutą wiśni i porzeczek. I to wszystko w cenie 22,99 zł. Świetne! 
  •  Nie mogę nie wspomnieć o Rioja Crianza 5 Oros, Rioja 2012. Bardzo przyjemne nuty owocowe przeplatają się aromatami wanilii. Całość bardzo udana (22,99 zł). 

Pogoda za oknem niestety nie jest już wakacyjna... szaruga za oknem nie zachęca do sięgania po wina białe, które podajemy schłodzone i które najlepiej sprawdzają się w czasie upałów. Niemniej jednak, prawdziwym miłośnikom białych szczepów warunki atmosferyczne nie straszne! Miłośnikom win musujących z pewnością do gustu przypadnie:
  • Cava Brut - Seleccion Especial, Marques de Monistrol. Całkiem przyjemne i nieskomplikowane. Bąbelki dość długo utrzymają się na powierzchni. Przyjemna jest również jego cena - 14,99 zł
Jeśli za bąbelkami nie przepadamy polecam spróbować:
  • Alvarinho, Nobre Colheita, Vinho-Verde, Portugalia 2014 - po krótce określić je można jako "całkiem niezłe wino na upał". Jest właśnie takie jak verde być powinno tj. odświeżające i lekko kwaskowate. (cena 17,99 zł)
  • Viura - Chardonnay, Agoston, Carinena 2014 - delikatna słodycz, która w finiszu jest nieco bardziej kwaskowata. Bez zachwytów, ale i bez znacznych negatywnych odczuć. Ot, całkiem niezłe wino stołowe za 14, 99 zł
  • Chardonnay, Pyrene Somontano 2014 - mój faworyt. Delikatne, mineralne i bardzo przyjemne i odświeżające w ustach. Przy okazji posmak owoców (brzoskwinie oraz nektarynki).

 Generalnie wina z najnowszej promocji oceniam jako całkiem przyzwoite. Przy tej półce cenowej otrzymujemy całkiem przystępne jakościowo wina, które choć przynoszą nam bardziej wakacyjne skojarzenia (jak verde), to jednak umilą nam pewnie niejeden jesienny wieczór :)

piątek, 28 sierpnia 2015

Warsztaty z Malmą w Superiore

Kuchnia włoska obfituje w wiele ciekawych połączeń smakowych. Zarówno jarosz, jak i zwolennik dań mięsnych znajdzie w niej coś dla siebie. Jak wiadomo smak wszystkich dań doskonale podkreśla wino, które powstało z winogron dorastających na wzgórzach Italii...

O miłości Włochów do makaronu nie trzeba się rozpisywać. Kiedy mieszkałam we Włoszech często dziwiłam się, że moi znajomi - rodowici Włosi rzadko sięgali po dania makaronowe w restauracjach. Frapowało mnie to, więc pewnego dnia zapytałam jednego z moich przyjaciół Nino dlaczego nigdy nie zamawia makaronu gdy razem wychodzimy do restauracji. W końcu Italia to kraj "makaroniarzy"! Okazało się, że odpowiedź jest bardzo prosta. "Moja droga" - odpowiedział Nino - "pasta to coś co jada się w domu. Dania makaronowe przygotowuje się a casa. Nie wyobrażam sobie, by jeść go na mieście. Nikt nie przygotuje go tak dobrze, jak moja matka, teściowa i żona. To coś co nazywa się swoim comfort food". 

Przypomniała mi się wówczas scena z filmu "Un americano a Roma". Nie jest on znany szeroko polskiej publiczności, ale tę scenę kojarzy chyba każdy z nas:




Moje zamiłowanie do kuchni i win włoskich jest przeogromne, więc jak tylko otrzymałam zaproszenie od Malmy (poprzez firmę synertime) do wzięcia udziału w warsztatach poświęconych łączeniu dań kuchni włoskiej (makaronów) z winami wiedziałam, że nie mogę nie skorzystać z takiej okazji. 
Spotkanie odbyło się 22 sierpnia w warszawskiej restauracji Superiore i to właśnie jeden z jej właścicieli wprowadził nas w świat win Sycylijskich oraz kuchni włoskiej (z naciskiem na dania makaronowe!). Z przyjemnością posłuchałam historii poświęconych kulturze wina i jedzenia. Dowiedziałam się m.in. tego, że naukowcy policzyli kiedyś bąbelki w szampanie (niestety, niczym bąbelki w szampanie wiedza ta uleciała mi z pamięci) ;)

Następnie, jak wszyscy uczestnicy spotkania miałam okazję spróbować dań makaronowych w połączeniu z winami. Do wyboru mieliśmy trzy rodzaje makaronów ("bolognese", z krewetkami i białym winem oraz z orzechami i serem pleśniowym) oraz trzy znakomite włoskie wina (w tym moje ulubione Nero d'Avola). Było naprawdę pysznie! 



Zdjęcia mówią same za siebie :) Makaron i wino to świetne połączenie.... ale tego chyba nikomu tłumaczyć nie muszę ;)

środa, 8 lipca 2015

Capa - Tempranillo

Nazwa: Capa
Miejsce pochodzenia: Hiszpania
Szczep: Tempranillo 90%, Shiraz 10%
Rodzaj: czerwone, półwytrawne
Rok produkcji: 2013
Zawartość alkoholu: 13 %
Cena: otrzymane w prezencie
Ocena końcowa: 5,5/6


Tempranillo to jedno z najpopularniejszych czerwonych odmian winorośli wywodzących się z Hiszpanii. W zależności od winifikacji i pochodzenia charakteryzować się może aromatycznie owocowym lub korzenno-czekoladowym posmakiem.
Wino, które miałam okazję próbować wpisywało się w tą pierwszą charakterystykę. Bardzo mocno wyczuwalne owoce wiśni i czereśni przeplatały się z aromatem bakalii. Krągłe taniny, pełne ciało....do tego wina, aż chce się wracać.Warto zwrócić również uwagę na rubinowy kolor.

Polecam!

niedziela, 21 czerwca 2015

Winotokaj - współpraca


"Winotokaj" to sklep internetowy, który specjalizuje się w sprzedaży win produkowanych na Węgrzech. Etykiety znajdujące się w ich ofercie pochodzą z winnic o 120 letniej tradycji. Wybór jest bardzo szeroki - możemy przebierać w naprawdę pokaźnej kolekcji interesujących etykiet. Zarówno zwolennicy win słodkich i wytrawnych znajdą tu coś dla siebie. 
Wina zaprezentowane w ofercie "Winotokaj" pochodzą od różnych winiarzy węgierskich m.in. St.Andrea, Gal Tibor, Gere, Gere & Weninger, Heimann, Jackfall, Tarjanyi, Benedek, Pannonhalmi Apatsag, Szeremley, Hollokoi, Hagymasi, Vida, Thummerer, Meszaros, Grof Buttler, Vylyan, Konyari, Tuzko, Bock i Torley.
W ramach współpracy otrzymałam dwie różne etykiety: TOKAJI SÁRGA MUSKOTÁLY oraz TOKAJI SZAMORODNI. Muszę nadmienić, że kontakt z właścicielami sklepu przebiegał bez zarzut, a paczkę z winami otrzymałam w tempie iście ekspresowym.

 ___________________________________________________________________________________
Nazwa: Tokaj Szamorodni Száraz
Miejsce pochodzenia: Węgry
Rodzaj: białe, wytrawne
Rok produkcji: 2006
Zawartość alkoholu: 13 %
Cena: 33,21 zł
Miejsce zakupu: otrzymane od "Winotokaj"
Ocena końcowa: 5/6
Nazwa "Szamorodni" - oznacza "sam się rodzi" bądź "samorodny". Jest to rodzaj tokaju, który wytwarzany jest w rejonie Tokaj-Hegyalja z całych kiści winogron wrzucanych do kadzi z pominięciem procesu ręcznego oddzielania gron dotkniętych szlachetną pleśnią (aszú) od reszty kiści. Może być słodki (Édes) lub wytrawny (Száraz), w zależności od zawartości cukru w gronach podczas winobrania.
Wino, które otrzymałam do degustacji naprawdę mnie zaskoczyło. Nie spodziewałam się, że będę czerpać wiele przyjemności z jego degustacji. W nosie wyczuć można delikatną słodycz. Bukiet zapachowy określiłabym jako bardzo bogaty i intensywny. Bardzo ładne prezentuje się też w kieliszku. Ma bardzo głęboki i ciepły miodowy odcień. Najwięcej przyjemności uzyskujemy jednak przy pierwszym łyku. Lekko kwaskowate o wyraźnych posmaku orzechów, migdałów i suszonych owoców. Bardzo przyjemne. Moim zdaniem - doskonałe jako aperitif.
------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Nazwa: Tokaji Sárga Muskotály
Miejsce pochodzenia: Węgry
Rodzaj: białe, słodkie
Rok produkcji: 2013
Zawartość alkoholu: 13,5 %
Cena: 26,99 zł
Miejsce zakupu: otrzymane od "Winotokaj"
Ocena końcowa: 4,5/6

Nie kupuję zbyt często win słodkich, czasem jednak i ja lubię napić się wina deserowego. Tokaji Sárga Muskotály przykuwa uwagę bardzo ładnym bukietem zapachowym - w szczególności wyczuć w nim można soczyste gruszki, morele i zielone jabłka. W ustach pełne, okrągłe, gładkie, dość słodkie, ale zrównoważone przyjemną kwasowością. Podawać je można solo, do deski serów oraz deserów. Polecam!

piątek, 12 czerwca 2015

GRUZJA - wspomnienia z podróży.

W kwietniu br. po raz pierwszy odwiedziłam Gruzję. Kraj ten staje się coraz popularniejszym kierunkiem podróży dla polskich turystów na co wpływ, niewątpliwie, miało otwarcie nowych połączeń przez tanie linie lotnicze obsługujące nasze krajowe lotniska. Nigdy nie byłam na Kaukazie, zatem i ja postanowiłam skorzystać z tej okazji. Mój wybór padł na Kutaisi - miasto położone w zachodniej części Gruzji nad rzeką Rioni. Miasto to stanowi bardzo dobre miejsce wypadowe do innych zakątków kraju - jest stąd blisko zarówno do Batumi, Gori, jak i Tibilisi. 

Warto wspomnieć, że lotnisko Kopitnari położone jest ok. 14 km od centrum Kutaisi.

Gruzja niewątpliwie zachwyca - nie tylko ze względu na piękne warunki przyrody i smaczne potrawy, ale również ze względu na unikalną historię winiarstwa. 

Uprawa winorośli oraz produkcja wina stanowi istotny element gruzińskiej historii. Przy ruinach odwiedzanych przeze mnie monstrów odnaleźć można było pozostałości po przyklasztornych winnicach i kwewri (Gliniane naczynia, kształtem przypominające amforę. Do zakopanych w ziemi zbiorników wlewa się moszcz winogronowy, gdzie następnie zachodzi fermentacja). Wino jest tu obecne na każdym kroku. Jego domową produkcją zajmują się niemal wszyscy, zaś domowe wina, przelewane do pustych butelek po napojach typu coca-cola, kupić można w niemal każdym sklepiku.


Gruzja uznawana jest za najstarszy region winiarski świata. Co ciekawe, w kraju tym udało się uniknąć komercyjnego nasadzania gatunków międzynarodowych. Istnieje tu od 50 do 500 odmian winorośli, z czego zarejestrowanych szczepów międzynarodowych jest tu tylko 38. Do najważniejszych lokalnych szczepów zalicza się:

  • Saperavi (czerwone) – stanowi najważniejszą pod względem powierzchni upraw i znaczenia gospodarczego gruzińską odmianę na wina czerwone. Saperawi jest też bodaj jedynym autochtonicznym szczepem z rejonu Kaukazu, którego nazwa stała się nieco szerzej znana i w pewnym stopniu rozpoznawalna wśród konsumentów wina na świecie. Saperawi znaczy po gruzińsku "barwnik" (od sapere – ‘ciemny’), co dość dobrze oddaje charakter tej odmiany. Odznacza się ona dużą zawartością czerwonego barwnika w owocach i jako jedna z nielicznych ciemnych selekcji winorośli właściwej. Posiada sok zabarwiony na różowo (inne zawierają barwnik wyłącznie w skórkach winogron). Jest to niewątpliwie bardzo stary szczep, znany co najmniej od średniowiecza, o czym świadczy spora różnorodność jego lokalnych mutacji i klonów (jak saperawi buduszurisebri, saperawi grdzelmarcwala, saperawi mschwilmarcwala, saperawi paczcha i inne).
  • Rkatsiteli (białe) – jest to najbardziej rozpowszechniona i najważniejsza pod względem gospodarczym spośród wszystkich odmian winorośli uprawianych w Gruzji. Według ostatniego oficjalnego spisu winnic z 2004 roku zajmowała ona tam 19 741 hektarów, czyli ponad połowę całej odnotowanej wówczas powierzchni upraw winorośli (37 419 ha). Dziś te proporcje mogły ulec pewnej zmianie, gdyż w ostatnich latach sadziło się w Gruzji głównie saperawi (saperavi) i inne szczepy na wina czerwone, niemniej rkaciteli wciąż jest w tym kraju najczęściej uprawianą winoroślą. Rkaciteli uchodzi za jedną z najstarszych, najbardziej pierwotnych odmian winorośli uprawianych w Gruzji i na świecie. Badania genetyczne wykazały jej bliskie pokrewieństwo z populacjami dzikiej winorośli leśnej (Vitis sylvestris) spotykanymi współcześnie w środkowej Gruzji, a szczególnie w okolicach Kwareli w Kartlii. To może wskazywać, że odmiana ta była przed wiekami wyselekcjonowana bezpośrednio z dziko rosnących krzewów, najprawdopodobniej właśnie na tym terenie. Nazwa szczepu pochodzi od czerwono zabarwionych młodych latorośli (rka znaczy po gruzińsku ‘winny pęd’, citeli – ‘czerwony’).
W Gruzji panuje zwyczaj picia wina z rogów.  Nie da się go postawić, trzeba więc wypić całą jego zawartość "na raz", a muszę zaznaczyć, że może się w nim zmieścić nawet do 2 litrów płynu :) Korzysta się z nich najczęściej w czasie tzw. supry w czasie której miejscowego wina nigdy nie może zabraknąć. Co do gruzińskiej kuchni to bazuje ona przede wszystkim na warzywach i owocach sezonowych, potrawach mącznych oraz serze. W Kutaisi oraz Batumi miałam okazję próbować m.in. 


  • Chinkali (duże kołduny wypełnione zupą. Aby je spożyć należy je umiejętnie nadgryźć, wypić sączącą się zupę ze środka i zakończyć zjedzeniem pozostałej reszty. Całkiem smaczne, ale i bardziej smakują mi nasze rodzime pierogi)  ;)
  • Chaczapuri (zapiekany w piecu chlebowym placek z nadzieniem serowym. Występuje w kilku różniących się od siebie wariantach: z samym serem, z płynnym żółtkiem, szpinakiem)
  • Czurczchela (deser produkowany z orzechów i winogron. Nazywany również "gruzińskim snickersem")

gliniane naczynia, kształtem przypominające amforę bez uchwytów. Od środka wykładane są mieszaniną wosku pszczelego, kruszonej kredy i popiołu, co ma chronić wino przed ewentualnymi chorobami. Do zakopanych w ziemi po „szyję” zbiorników wlewa się moszcz wraz z całym dobrodziejstwem inwentarza – ze skórkami, pestkami, szypułkami i łodygami. Niektórzy winiarze idą jeszcze dalej, wrzucając do kadzi grubsze łodygi i całe pędy. - See more at: http://czaswina.pl/artykul/miedzy-katedra-a-winnica#sthash.hUnNfAWv.dpuf
gliniane naczynia, kształtem przypominające amforę bez uchwytów. Od środka wykładane są mieszaniną wosku pszczelego, kruszonej kredy i popiołu, co ma chronić wino przed ewentualnymi chorobami. Do zakopanych w ziemi po „szyję” zbiorników wlewa się moszcz wraz z całym dobrodziejstwem inwentarza – ze skórkami, pestkami, szypułkami i łodygami. Niektórzy winiarze idą jeszcze dalej, wrzucając do kadzi grubsze łodygi i całe pędy. - See more at: http://czaswina.pl/artykul/miedzy-katedra-a-winnica#sthash.hUnNfAWv.dpuf
gliniane naczynia, kształtem przypominające amforę bez uchwytów. Od środka wykładane są mieszaniną wosku pszczelego, kruszonej kredy i popiołu, co ma chronić wino przed ewentualnymi chorobami. Do zakopanych w ziemi po „szyję” zbiorników wlewa się moszcz wraz z całym dobrodziejstwem inwentarza – ze skórkami, pestkami, szypułkami i łodygami. Niektórzy winiarze idą jeszcze dalej, wrzucając do kadzi grubsze łodygi i całe pędy. - See more at: http://czaswina.pl/artykul/miedzy-katedra-a-winnica#sthash.hUnNfAWv.dpuf
gliniane naczynia, kształtem przypominające amforę bez uchwytów. Od środka wykładane są mieszaniną wosku pszczelego, kruszonej kredy i popiołu, co ma chronić wino przed ewentualnymi chorobami. Do zakopanych w ziemi po „szyję” zbiorników wlewa się moszcz wraz z całym dobrodziejstwem inwentarza – ze skórkami, pestkami, szypułkami i łodygami. Niektórzy winiarze idą jeszcze dalej, wrzucając do kadzi grubsze łodygi i całe pędy. - See more at: http://czaswina.pl/artykul/miedzy-katedra-a-winnica#sthash.hUnNfAWv.dpuf
gliniane naczynia, kształtem przypominające amforę bez uchwytów. Od środka wykładane są mieszaniną wosku pszczelego, kruszonej kredy i popiołu, co ma chronić wino przed ewentualnymi chorobami. Do zakopanych w ziemi po „szyję” zbiorników wlewa się moszcz wraz z całym dobrodziejstwem inwentarza – ze skórkami, pestkami, szypułkami i łodygami. Niektórzy winiarze idą jeszcze dalej, wrzucając do kadzi grubsze łodygi i całe pędy. - See more at: http://czaswina.pl/artykul/miedzy-katedra-a-winnica#sthash.hUnNfAWv.dpuf
gliniane naczynia, kształtem przypominające amforę bez uchwytów. Od środka wykładane są mieszaniną wosku pszczelego, kruszonej kredy i popiołu, co ma chronić wino przed ewentualnymi chorobami. Do zakopanych w ziemi po „szyję” zbiorników wlewa się moszcz wraz z całym dobrodziejstwem inwentarza – ze skórkami, pestkami, szypułkami i łodygami. Niektórzy winiarze idą jeszcze dalej, wrzucając do kadzi grubsze łodygi i całe pędy. - See more at: http://czaswina.pl/artykul/miedzy-katedra-a-winnica#sthash.hUnNfAWv.dpuf
gliniane naczynia, kształtem przypominające amforę bez uchwytów. Od środka wykładane są mieszaniną wosku pszczelego, kruszonej kredy i popiołu, co ma chronić wino przed ewentualnymi chorobami. Do zakopanych w ziemi po „szyję” zbiorników wlewa się moszcz wraz z całym dobrodziejstwem inwentarza – ze skórkami, pestkami, szypułkami i łodygami. Niektórzy winiarze idą jeszcze dalej, wrzucając do kadzi grubsze łodygi i całe pędy. - See more at: http://czaswina.pl/artykul/miedzy-katedra-a-winnica#sthash.hUnNfAWv.dpuf
gliniane naczynia, kształtem przypominające amforę bez uchwytów. Od środka wykładane są mieszaniną wosku pszczelego, kruszonej kredy i popiołu, co ma chronić wino przed ewentualnymi chorobami. Do zakopanych w ziemi po „szyję” zbiorników wlewa się moszcz wraz z całym dobrodziejstwem inwentarza – ze skórkami, pestkami, szypułkami i łodygami. Niektórzy winiarze idą jeszcze dalej, wrzucając do kadzi grubsze łodygi i całe pędy. - See more at: http://czaswina.pl/artykul/miedzy-katedra-a-winnica#sthash.hUnNfAWv.dpuf
gliniane naczynia, kształtem przypominające amforę bez uchwytów. Od środka wykładane są mieszaniną wosku pszczelego, kruszonej kredy i popiołu, co ma chronić wino przed ewentualnymi chorobami. Do zakopanych w ziemi po „szyję” zbiorników wlewa się moszcz wraz z całym dobrodziejstwem inwentarza – ze skórkami, pestkami, szypułkami i łodygami. Niektórzy winiarze idą jeszcze dalej, wrzucając do kadzi grubsze łodygi i całe pędy. - See more at: http://czaswina.pl/artykul/miedzy-katedra-a-winnica#sthash.hUnNfAWv.dpuf

czwartek, 4 czerwca 2015

Green Mill Cider



Nazwa: Green Mill Cider
Miejsce pochodzenia: Polska

Zawartość alkoholu: 4,5 %
Cena: ok. 4,80 zł
Miejsce zakupu: Alma
Ocena końcowa: 5,54/6
 

Jestem zwolenniczką wytrawnych cydrów, odznaczających się wyraźną owocową nutą. Moim zdaniem „Green Mill Cider” stanowi doskonały przykład połączenia wszystkich tych cech. Przypomina mi on w smaku cydry, które spotkać możemy w północnej Francji, kraju będącego uznawanym za ojczyznę tego trunku.

Przechodząc jednak do meritum - jak opisać mogę produkt, który miałam okazję zdegustować. Po pierwsze, uwagę przykuwa jego korzystna prezencja w kieliszku. Odznacza się on nieco ciemniejszym, niż większość znanych mi cydrów, zabarwieniem. Jest on delikatnie nagazowany, bąbelki jednak nie ulatniają się zbyt szybko. Przy nalewaniu pojawia się również piana, która jednakże bardzo szybko zanika. „Green Mill Cider” ma bardzo przyjemną nutę zapachową - delikatna słodycz jabłek to coś, co pojawia się od razu przy otwarciu butelki. Smak jest wysoce harmonijny. Bardzo dobra równowaga słodyczy pochodzącej z owoców i kwasowości nadaje mu niepowtarzalnego charakteru. Tym co przychodzi mi na myśl w czasie degustacji to duża świeżość i lekkość. Picie „Green Mill CIder” jest dużą przyjemnością. 

Na koniec warto odnotować również, że posiada on bardzo ładną, nieco futurystyczną etykietę. Cydr ten produkowany jest przez Kompanię Piwowarską. Ma 4,5 % alkoholu. Warto zwrócić również uwagę na jego skład. Produkowany jest on wyłącznie z zagęszczonego soku jabłkowego oraz drożdży cydrowych. Nie zawiera on dodatku w postaci białego cukru. Jest to według mnie duża zaleta „Green Cider Mill”, ponieważ pozwala to nam cieszyć się jego naturalnym smakiem.

czwartek, 21 maja 2015

Cydr „Sherwood Pear Taste Cider”

Nazwa: Cydr „Sherwood Pear Taste Cider”
Miejsce pochodzenia: Estonia
Zawartość alkoholu: 4,5 %
Cena: ok. 4 zł
Miejsce zakupu: Piwny Kolektyw
Ocena końcowa: 4/6
 
Niezbyt często sięgam po cydry smakowe. Zdaję sobie jednak sprawę, iż w Polsce mają one wielu zwolenników. Z reguły zwracają one uwagę osób, które preferują napoje słodsze i delikatniejsze. Podobnie, jak z piwami smakowymi, świetnie gaszą pragnienie w czasie letnich upałów. Nie mogą jednak być przy tym przesłodzone, bo efekt jest wówczas odwrotny od zamierzonego. Postanowiłam zatem nie uprzedzać się na wstępie i przetestować cydr „Sherwood gruszkowy”. Zwrócił on moją uwagę ze względu na estetyczną etykietę. Jakie są moje pierwsze wrażenia? Muszę przyznać, iż zgodnie z moimi podejrzeniami jest on zdecydowanie słodszy w smaku niż większość znanych mi cydrów produkowanych wyłącznie na bazie jabłek. 
 
Niezbyt spodobał mi się jego kolor. Uważam, że powinien mieć on zdecydowanie ciemniejsze zabarwienie niż ten, który miałam okazję degustować. Prezentowałby się wówczas w szklance zdecydowanie lepiej, niż ma to miejsce aktualnie. Szkoda, że zamiast soku gruszkowego zawiera on tylko aromat tego owocu. Myślę, że nie byłoby wówczas potrzeby dosładzania go białym cukrem, dzięki czemu jego smak byłby znacznie bardziej naturalny i orzeźwiający. 
 
Cydr „Sherwood gruszkowy” zdecydowanie przypadnie do gustu osobom lubiącym słodkie napoje. Nie zdobył on mojego serca, jednak nie zaliczyłabym go do grupy najgorszych cydrów smakowych, które miałam okazję degustować.

środa, 22 kwietnia 2015

Alambrado Torrontes Pinot Grigio

Nazwa: Alambrado 
Szczep: Torrontes, Pinot Grirgio
Miejsce pochodzenia: Argentyna, Mendoza
Rodzaj: białe, wytrawne
Zawartość alkoholu: 12,5 %
Rocznik: 2013
Cena: 36,50 zł
Miejsce zakupu: Dom Wina
Ocena końcowa: 6/6

Wino to zakupiłam w czasie degustacji "win miesiąca" zorganizowanej w Sklepie Dom Wina przy ul. Koszykowej 54 w Warszawie. W kupażu od kantyny Alambrado wyczuwalne są aromaty suszonych owoców (w szczególności moreli). W ustach pełne, z interesującym owocowym bukietem. Cena nie jest wygórowana. Po tę etykietę z dużą chęcią sięgnę na pewno jeszcze raz. 






piątek, 17 kwietnia 2015

Winnice Południa - degustacja win z Sycylii

Pod koniec marca wybrałam się do Winnic Południa (ul. Wańkowicza 5b/4, Warszawa) by wraz ze znajomymi zapoznać się z ofertą win z winnicy Tola. W ofercie winiarni znajdują się one od niedawna. Winnica Tola położona jest na Sycylii, w posiadłości Bosco Falconeria e Giambascio (na wysokości około 400 m n.p.m), pomiędzy Palermo i Trapani. Wina pochodzą z wysoko wyselekcjonowanych winogron z rodzimych szczepów, takich jak Nero d'Avola, Catarratto i Insolia oraz międzynarodowych odmian winogron takich jak Syrah czy Merlot.




W czasie degustacji mieliśmy okazję zapoznać się z:
  • Grillo 2014 (39 zł)
  • Nero d'Avola 2014 (36 zł)
  • Nero d'Avola Black Label 2012 (54 zł)
  • Syrah & Nero d'Avola 2012 (54 zł)
  • Merlot & Nero d'Avola 2012 (54 zł)

Grillo bardzo przypadło mi do gustu. Jest to klasyczny szczep dla Sycylii. Odznaczało się świeżością oraz mineralnością. Bardzo dobre do picia solo. Dość dobrze zaprezentowało się również Nero d'Avola 2014. Taniny dość wyczuwalne, a do tego przyjemne aromaty czerwonych owoców. Zabrakło mi trochę beczki, która w tym wypadku zastąpiona została stalowymi kadziami. Znacznie ciekawsze wydało mi się Nero d'Avola Black Label 2012. To wino przez 6 miesięcy dojrzewało w beczkach z francuskiego drewna. Aromaty owoców bardzo dobrze komponowały się z aromatami korzennych przypraw. Co do kupaży Nero d'Avola ze szczepami międzynarodowymi to znacznie lepszy wydał mi się ten z Merlotem. Zdecydowana dominacja wanilii, czarnego pieprzu i tytoniu nadała mu interesującego charakteru. 

sobota, 14 marca 2015

Corte alle mura, Chianti

Nazwa: Corte alle Mura
Szczep: Chianti
Miejsce pochodzenia: Włochy
Rodzaj: czerwone, wytrawne
Zawartość alkoholu: 12,5 %
Rocznik: 2013
Miejsce zakupu: otrzymałam w prezencie
Ocena końcowa: 4/6


Po otwarciu wino musi trochę pooddychać. Jest raczej kwasowe, nie epatuje owocowością. Lekkie, niezbyt skomplikowane. Wino typowo stołowe i tak powinno się je oceniać.